no ładnie Was wczoraj skurczyki męczyły-szkoda tylko że bez finału :-(
ja wczoraj się trochę zmelanżowałam wieczorem że dopiero dziś Was doczytałam.
do tego mojego męża rozkłada więc skaczę koło niego jak on koło mnie całą ciążę, nawet wstałam z nim dziś po 6 żeby herbatę wypił ciepłą, mam nadzieję że mu przejdzie bo mam całą listę rzeczy do załatwienia na sobotę :-(
ja dziś jadę do kuzynki na kawę i obiad, a wcześniej do Galerii Bałtyckiej do Saturna i Smyka karuzelki zobaczyć.
kupiliśmy sobie kompakt Nikona, fajne fotki robi-nie muszę się martwić że Alusia nie będzie mieć dokumentacji :-) i jakieś etui trzeba zakupić.
claudia-ja stosuję czopki glicerolowe-są tanie i ułatwiają bardzo, polecam!
ribi-Ty się widzę bujasz na piłce tak jak ja, tylko że ja to z herbatką ;-)
fogia-obyś nie musiała 6 dni siedzieć w szpitalu :-(
monciaa,
giovanessa-Wam chyba wreszcie coś ruszyło, oby nie trwało to tyle co u Klaudoos.
idę jeszcze Allegro ogarnąć-kilka rzeczy muszę posprzedawać :-)
powiedzcie mi czy Wy też macie takiego powera?
ja to non stop coś robię, sprzątam, papiery układam, torbę sprawdzam, aż mąż dziwi się bo dziś po tej 6 zamiast się położyć to robiłam jego pit-a

wicie gniazda mi minęło, bo wszystko właściwie gotowe to teraz mnie porządki wzięły :-)
miłego dnia, odezwę się pewnie wieczorem.