claudia- dokladnie tak jak pisze aniwar- ja sniadania nawet nie jadlam bo kiedy? jak non stop cyc. siku robilam w nocy i okolo 15/16 i przed spaniem. plakac mi sie chcialo ze z niczym sie nie wyrabiam, mialam nawet wyrzuty sumienia ze laptopa nie moglam odpalic i wrzucic fotek by pochewalic sie swiatu moim szczesciem. ale w koncu... zaczelo wracac zycie normalne tzn. juz nie jestem tylko wokol Szymka a Szymka "podpielam" pod moj rytm dnia. i jest super.
wstaje po 7.
do ok 9 zabawy na macie, karuzelka itp. pada

lula godzinke
ok 10 butla i zabwy
ok 12 spacerek
ok 13 butla i zabawy lub gotujemy
ok 14 drzemka czasem do 16/17
ok 17 butla lub cyc i zabawy do czasu kapieli
19 kapiel
po 19 butla i do 21 staramy sie by to byl czas męski ja w tym czasie robie guam/kąpiel/pazury/bb/etc
ok 21 butla i wyciszamy mlodego do snu.
mi ten rytm odpowiada, szymkowi tez wiadomo czasem gdzies jedziemy/idziemy i zaburzam jego rytm i wtedy jest placzliwy nerwowy bo.. nadzwyczajnie ma zaburzone poczucie bezpieczenstwa. ale w aucie i tak kima..gorzej jak idziemy do nowego miejsca np.. do moich rodzicow tam nie zasnie a placze .
ja ide sie tegowac i potem idziemy do znajomych na 4pietro
