Witam się z rana
Poważne tematy poruszalyście wczoraj
Co do chrztu to u Mnie jest tak ze chrzestny świecę,chrzestna szatkę,a jak ma życzenie to może ubrać chrześniaka do chrztu,prawie 3 lata temu płaciliśmy za chrzest księdzu(aby nie kręcił nosem)400zł

bo jest cennik od do,więc takim obowiązkiem chrzestnego obarczać nie wyobrażam sobie.
Mojego męza prosili na chrzestnego- nie dośc ze zaprosili nas 10 dni wcześniej przed chrztem(tak chyba coś koło 13-go grudnia) to jeszcze to były święta Bozego Narodzenia...a wiadomo-święta to kazdy sobie wcześniej planuje rodzinnie,i nie bylo nam po nosie....jeszcze wprost się zapytal czy m placi za mszę??U nas nie ma tego zwyczaju,ale powiem wam ze byliśmy bardzo zniesmaczeni.Nie dość ze w ostatniej chwili to jeszcze święta i dodatkowe wydatki-których nie było w planie,bo i prezent dziecku trzeba też dać i ubrać się ladnie.A my zawsze pod koniec grudnia cienko z kasą bo rata

(i nie ma czegoś takiego ze dam 100zł,ech szkoda gadać..cenniki mają boskie )
My chrzciny zrobiliśmy jak mały miał 3 miesiące bez 3 dni,bylo 28osob,robiliśmy w domu-stwierdziliśmy ze taniej będzie,a teściowa ma duzy salon z 50m,więc nie bylo ciasno fajnie.Od chrzestnych mis dostal obraz Matki Boskiej(srebrny)z wygrawerowanymi imieniem nazwiskiem i datą chrztu św(widziałam podobny na all za 200zł..jak znajdę link to wrzucę)Przeważnie syn dostał ubranka, i troche kaski ktorą tez wydalam na szczepionki.Wolalam malemu coś kupić jak placić za lokal-teściowa mi pomogła byly 3 dania gorące....wyszło fajnie.
Co do komunii-To te prezenty też uważam za przesadę...Quady ,kompy,itp,mamy takich znajomych co chcieli mojego m na chrzestnego wziaść ,tylko dla tego ze oczekują właśnie takich prezentów dla swojego dziecka....żenada...dobrze ze nie wzieli...bo bym chyba mu odradzała,chociaż małemu dziecku się nie odmawia,ale to nie rodzina ,a obcy ludzie ,od czasu do czasu się widzimy,przy wspólnym stole nie siedzimy.
Jechaliśmy kiedyś z m autobusem i dwóch ''komunistow"" rozmawiało ze sobą...bylo to chyba z tydzień przed...i wiecie co było dla Nas przerażające...
ze te dzieciaki wcale nie czekaly na komunię-ze przyjmą Pana Jezusa do serca,tylko na TE PREZENTY
co do ślubu to Nasz był 5 lat temu i wesele się nie wrócilo,no może w polowie...też daję tyle ile ktoś mi dał..kolezanka dala nam 400zł w koperte ,a teraz w sierpniu ma weselicho to damy pewnie 500zł i jeszcze na mazurach
Mimblusia-To jesteśmy we dwie sierotki-bo ja tez jeszcze nie mam-zacznę mtśleć intensywnie z m w środę za tydzień jak już będę po usg i będę wiedziala kto tam mieszka
