reklama
C
claudia4you
Gość
kolejny dzieciaczek :-)
monia-t to by mi jeszcze więcej problemu sprawiło, ja mieszkam w wieżowcu na 7 piętrze i jedyny problem to wyjście z klatki czyli pokonanie kilku schodów
a spacerek był super :-)
tyle, że mały ma już ciasną czapeczkę, hmmm
trzeba mu coś wykombinować
monia-t to by mi jeszcze więcej problemu sprawiło, ja mieszkam w wieżowcu na 7 piętrze i jedyny problem to wyjście z klatki czyli pokonanie kilku schodów
a spacerek był super :-)
tyle, że mały ma już ciasną czapeczkę, hmmm
trzeba mu coś wykombinować
A ja czekam na męża i na księdza. Ale wiecie co, mam wrażenie że mam skurcze. Brzuch mam twardy i co chwilę się spina i to raczej nie są ruchy mojej małej (chyba). Nic nie boli więc może to przepowiadające jakieś. Ale najdziwniejsze jest to że strasznie mnie ciśnie na stolec (tak się chyba mówi). Myślałam, że to przez taboret ale jak się położyłam to też. A teraz siedzę i mam wrażenie że mała wierci mi głową w dole brzucha :-) Mam nadzieję, że to się rozkręci i że to są kolejne błędne alarmy. Najśmieszniejsze jest to że jak przez kilka dni było mi potwornie gorąco (dziś też) to nagle zrobiło mi się zimno (może ze strachu). Mam nadzieję, że będę wiedzieć co i jak w razie czego. I nawet nie wiem czy takie bezbolesne skurcze też się liczy :-)
kolejny dzieciaczek :-)
monia-t to by mi jeszcze więcej problemu sprawiło, ja mieszkam w wieżowcu na 7 piętrze i jedyny problem to wyjście z klatki czyli pokonanie kilku schodów
a spacerek był super :-)
tyle, że mały ma już ciasną czapeczkę, hmmm
trzeba mu coś wykombinować
Myślałam, że musisz znosić wózek przez parę pięter ... a kilka schodów jest chyba jeszcze do pokonania :-) tym bardziej dla ciebie ;-)
ookatka - super, że się uwinęła :-)
któraś miała rację, że dziś dobry dzień na rodzenie

Zlotko1982
Zaangażowana w BB
Claudia dobrze, że masz windę. Ja mieszkam na 4 i zarazem ostatnim piętrze i nie wyobrażam sobie wchodzenia na górę z wózkiem a niestety nie mam windy... ciekawe jak to będzie
noo to widzę, że mamy taką samą sytuację- ja niby mieszkam na 3 piętrze ale wózek będę zostawiała w garażu podziemnym więc też 4 poziomy do przejścia będą... I tak się zastanawiam jak ja sobie dam radę sama. Niby wózek lekki ale i tak dla mnie ciężki okropnie, jeszcze dzidzia do tego, jakieś pakunki...oj nabierzemy krzepy:-) Albo nasi Panowie będą dumnie z wózkami na spacerki chodzić a my tylko z fotelikami jakby co:-)
Super, że się kobietki rozpakowują, oby jak najwięcej dni, w których gorąca nie stygnie:-)
zlotko spokojnie da sie rade :-), ja mieszkam na 4 pietrze i tez parkuje w piwnicy, poczatki sa trudne a pozniej juz sie smiga bez problemu.
my skrecilismy lozeczko i widze, ze miska zaczyna juz szalec nawet nie chce myslec co bedzie jak przyjade z toska ze szpitala. w ogole dzisiaj daje w d i to strasznie juz nerwowo nie wytrzymuje. wdech wydech eh
my skrecilismy lozeczko i widze, ze miska zaczyna juz szalec nawet nie chce myslec co bedzie jak przyjade z toska ze szpitala. w ogole dzisiaj daje w d i to strasznie juz nerwowo nie wytrzymuje. wdech wydech eh
ja to raczej myślę zostawiać wózek na klatce na dole bo na pewno nie będę w stanie wejśc z nim tak wysoko - skoro teraz ledwo daję radę z zakupami się wgramolić :-) tylko ciekawe co sąsiedzi na to.
ewentualnie zostaje mi piwnica ale tam różne "zwierzątka" mogą biegać
ewentualnie zostaje mi piwnica ale tam różne "zwierzątka" mogą biegać
reklama
C
claudia4you
Gość
Claudia dobrze, że masz windę. Ja mieszkam na 4 i zarazem ostatnim piętrze i nie wyobrażam sobie wchodzenia na górę z wózkiem a niestety nie mam windy... ciekawe jak to będzie
no to faktycznie problem, masz możliwość zostawiać wózek na samym dole klatki? jak myślisz?
Mój maruda usnął
ostatnio dni ma ciężkie, ale w nocy jest spokojny, zobaczymy jak to dalej będzie
dzisiaj mi zrobiła kawał i od północy do 5:00 spał - a wstał taki głodny...
aż miałam wyrzuty sumienia
Podziel się: