Anastazzja - no to kobitka ma fajnie z tym mężem :-) ale agent

swoją drogą ciekawe co on sobie myślał biorąc ten żwirek do domu...
Niki222 - rada na przyszłość nie wysyłaj męża po pampersy

bo może też przyniesie żwirek (oczywiście żartuję) ;-)
Justyś - kiro jakby zobaczył taki kartonowy domek to by oszalał

ten to jest maniak kartonów i reklamówek
Gabryś - a może nasi razem pracują ? hm... tylko mój to inna branża i nic o Słowacji nie wspominał ;-)
Mój K we wrześniu wrócił "wcześniej" z pracy pamiętam było to ok 17.30 i mówi tak:
"kotek a ja jeszcze muszę do pracy jechać"
ja sobie myślę "hm... ledwo co wrócił a ten dalej o pracy" no i się pytam "po cholerę???"
a ten " jest zlecenie koło Biskupina"
ja sobie myślę "kur... gdzie???" i z racji wykonywanego zawodu spedytor włączyłam sobie w głowie mapę Polski i przeliczam ile to będzie kilometrów, po chwili mówię "jak do Biskupina??? przecież to z 350 km od zielonej"
a on "nooo wiem dlatego muszę się sprężać"
Z racji tego że siedziałam już w domu na L4 zrobiłam sobie z nim wycieczkę jechaliśmy prawie 6 h (jakieś objazdy, remonty, korki) i dojechaliśmy. Praca K trwała 1h 20 min i hejaaa spowrotem do domu (po drodze zaliczylismy maca) i jak przyjechaliśmy do domu było po 8.00 ja poszłam spać a co zrobił K ??? POSZEDŁ DO PRACY.