ch_aga
Mama Misia, Żona Miśka
Pola a dlaczego tak wcześnie byliście już na wizycie kontrolnej? Mi w szpitalu powiedzieli, żeby iść za 4 tygodnie i tak wypada, że po prostu w dzień szczepienia, bo ono po ok. 6 tygodniach od urodzenia. Mam nadzieję, że małemu katarek przejdzie, bo coś mu zalega głęboko w nosku
Przy ssaniu ani spaniu nie przeszkadza, jest cichutko ale jak nie śpi to słychać, że coś mu zalega. Fridą nic nie wychodzi, może to taki rodzaj sapki?
Dziewczyny ratujcie - od wczoraj wieczór strasznie boli mnie brzuch po jednej stronie tylko. Tak jakby pod prawą stroną szwa gdzieś w środku mnie szczypie i piecze. Dziewczyny po cesarce może sobie wyobrażą ten ból, bo taki sam miałam jak tylko mogłam wstawać i przez kolejne ze dwa dni: bolała mnie lewa strona szwu, tego normalnie na brzuchu; ból przypominał szczypanie i pieczenie. A dziś to samo dzieje się po lewej stronie ale gdzieś w środku brzucha. Jak leżę i siedzę to nie boli, jak wstaję to muszę uciskać brzuch bo inaczej to wyję z bólu. Byłam u ginki ale jakiejś dyżurującej, nie u mojej i tamta po badaniu stwierdziła, że nic mi nie jest, kazała brać no-spę. Mówi, że może w środku się jakiś zrost tworzy stąd ból
Ja już sobie wkręcam, że w środku rana mi się rozłazi, znów wyląduję w szpitalu na operacji i zostawię małego w domu i przestanę karmić
Aha, jeszcze ginka kazała nosić pas poporodowy - czy to aby nie za wcześnie? Ale przyznam, że jak go włożyłam na jakieś 10 minut to nic mnie nie bolało
Może coś mi poradzicie?
Pozdrawiam
Przy ssaniu ani spaniu nie przeszkadza, jest cichutko ale jak nie śpi to słychać, że coś mu zalega. Fridą nic nie wychodzi, może to taki rodzaj sapki? Dziewczyny ratujcie - od wczoraj wieczór strasznie boli mnie brzuch po jednej stronie tylko. Tak jakby pod prawą stroną szwa gdzieś w środku mnie szczypie i piecze. Dziewczyny po cesarce może sobie wyobrażą ten ból, bo taki sam miałam jak tylko mogłam wstawać i przez kolejne ze dwa dni: bolała mnie lewa strona szwu, tego normalnie na brzuchu; ból przypominał szczypanie i pieczenie. A dziś to samo dzieje się po lewej stronie ale gdzieś w środku brzucha. Jak leżę i siedzę to nie boli, jak wstaję to muszę uciskać brzuch bo inaczej to wyję z bólu. Byłam u ginki ale jakiejś dyżurującej, nie u mojej i tamta po badaniu stwierdziła, że nic mi nie jest, kazała brać no-spę. Mówi, że może w środku się jakiś zrost tworzy stąd ból
Ja już sobie wkręcam, że w środku rana mi się rozłazi, znów wyląduję w szpitalu na operacji i zostawię małego w domu i przestanę karmić
Aha, jeszcze ginka kazała nosić pas poporodowy - czy to aby nie za wcześnie? Ale przyznam, że jak go włożyłam na jakieś 10 minut to nic mnie nie bolało
Może coś mi poradzicie?Pozdrawiam
, bo w przychodni było popsute.