reklama

Styczeń 2012

A tak swoją drogą, to od jakiegoś czasu zamierzamy kupić kamerę. I dziś A. poruszył ten temat ponownie, a teraz siedzi, patrzy na kołyskę i mówi "śliczna jest, trzeba by było ją sfilmować" :-D kombinuje jak małe dziecko :-D
 
reklama
Donia...jeeeny...współczuję...ja dokładnie jak Ty nie jestem typem towarzyskim...i boję się, że mnie odwiedzać będą chcieli często..ale wtedy wejdzie wymówka, że nie, bo lekarz zabronił...z drugiej strony jak ktoś będzie niekulturalny i mimo wszystko będzie próbował się wepchnąć w odwiedziny to nie otwierajcie drzwi i tyle...a mężowi powiedz o swoich obawach...mój na początku był zdziwiony, że nie chcę codziennych odwiedzin, ale pokazałam mu kilka artykułów (wpisz sobie w google odwiedziny noworodka) i powiedziałam, że to dla zdrowia małej i psychicznego mojego i stoi teraz za mną murem:):)

Alka:)
Ty faktycznie powinnaś być zatrudniona na etacie:):)

Gabryś...ojeny:D:D

a ja jutro zrobię sobie dzień wolnego i nie pójdę na uczelnie;) mam dużo do nauki, a jutro same ćwiczenia, więc zamierzam grzecznie siedzieć w domu i się uczyć:)
 
Donia - haha, my mamy kamerkę, lezy w pokoju, trzeba bedzie ja zaczac uzywać. Fajnie pozniej, kiedy juz dzidzia dorosnie pokazywać jej takie dni jak byla mała :) ja mialam takie kasety, na ktorych byl jeszcze moj tata, i kurde gdzies mi sie zgubily a szukalam wszedzie i zaluje :(

Anastazja - no wlasnie, tez sie troszkę boje :D
 
Strzyga Ty się dziewczyno trochę rozchmurz!:tak: Przestań roztrząsać jaki szpital. Nawet w najgorszym szpitalu są dobrzy ludzie a w najlepszym można trafić na czarną owcę. A nawet najlepszy lekarz czy położna może mieć kiepski dzień i nic nie poradzisz. Tu się liczą ludzie. Sprzęt w każdym jest taki sam bo 99% pochodzi od Jurka Owsiaka. A NFZ-nie próbujcie rozgryzać bo wam życia braknie. Nie martw się na zapas. Będzie dobrze i spędzisz tam 3 dni a wrócisz z małym cudem.
 
Gabrysia....na Twoim miejscu bym się bała:D:D:D:D najwyżej rozsadzisz kibelek:szok::-D

Strzyga:) Dorota ma racje;):) ja jak byłam na IP ostatnio to trafiła mi się taka baba lekarka, że szok (na najbliżej wizycie u mojego gina zamierzam na nią złożyć skargę)...ewidentnie chciała mnie ukarać za to, że "jej głowę zawracam"...dopiero jej głupio się zrobiło i próbowała naprawić sytuację jak zobaczyła kto prowadzi moją ciążę (jej szef), ale i tak było już za późno, bo wychodziłam z gabinetu...a co się nacierpiałam to moje...więc jak widzisz "znajomości" nie zawsze coś dają...

a ja jestem zła, bo kurcze nadal moje koszule do szpitala i szlafrok nie przyszedł...jeśli jutro go nie dostanę to dzwonię do tej babki...bo ile można czekać....zdążę urodzić zanim mi to przyślą...
 
Anastazja ja po prostu chylę czoła przed Tobą, jak Ty dajesz radę jeszcze szkołę, egzaminy, zaliczenia ciągnąć... ja mam sprawozdanie do napisania, było do końca grudnia i do dziś nie mogę się zebrać :-)
 
Na zakończenie dzisiejszego dnia mogę śmiało powiedzieć że czuje się spełniona :-) Spakowaliśmy się do szpitala więc jestem mega spokojna a torby teraz grzecznie czekają. Ze względu na moje przeziębienie leżę w łóżeczku i nie dałam rady wyjść z domku i wrzucić do puszeczki na WOŚP ale za to wysłąłam chociaż sms-ika na WOŚP i mogę już spokojnie spać.
 
Gabryś:D:D hehe...jak coś lapka bierz z sobą do kibelka:D przynajmniej miło czas spędzisz:D:D:D

Donia:) ehhh..nie jest źle;):) co prawda wolałabym uczelnie mieć z głowy, ale niektórzy mają gorzej:):) więc nie mam co marudzić:):) trzeba zacisnąć zęby i odwalić:) jak przeżyję ten tydzień i wszystko zaliczę to poza 23 stycznia jest już lajcik na dobrą sprawę:D ale 23 okazało się, że będę mieć 3 egzaminy:):)
 
reklama
Hej Dziewczyny
Anastazja ja Ciebie też podziwiam, że dajesz sobie radę na uczelni. Twarda i mądra Dziewczyna jesteś.
Donia, Justys i jeszcze które tam mają wujków dobra rada musimy się nie dawać, bo wiadomo rodzinka chce dobrze, cieszą się ale naprawdę trzeba im tłumaczyć, że po porodzie to musimy odpocząć. Jak powiedziałam teściowej, że w jednym szpitalu to kartkę wywiesili nawet, że do pacjentki można przyjść pojedynczo to w szoku była...że jak to, a zobaczyć dzidziusia to kiedy. W szpitalu jedna położna ze szkoły rodzenia też powiedziała, że ona jak widzi, że dużo osób przychodzi i normalnie męczą mamę z dzidzią, to wygania.

Ja dziś byłam na ktg, długo się zeszło. Mały jakby mniej mi się rusza w ciągu dnia i na ktg jak się nie przebudził, to takie skoki były ale skurczy brak. Załamka, bo się boję tego wywoływania porodu. W KFC się objadłam twisterkiem ale oczywiście M. mnie ochrzanił, że świństwo jem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry