Hej Dziewczyny
Anastazja ja Ciebie też podziwiam, że dajesz sobie radę na uczelni. Twarda i mądra Dziewczyna jesteś.
Donia, Justys i jeszcze które tam mają wujków dobra rada musimy się nie dawać, bo wiadomo rodzinka chce dobrze, cieszą się ale naprawdę trzeba im tłumaczyć, że po porodzie to musimy odpocząć. Jak powiedziałam teściowej, że w jednym szpitalu to kartkę wywiesili nawet, że do pacjentki można przyjść pojedynczo to w szoku była...że jak to, a zobaczyć dzidziusia to kiedy. W szpitalu jedna położna ze szkoły rodzenia też powiedziała, że ona jak widzi, że dużo osób przychodzi i normalnie męczą mamę z dzidzią, to wygania.
Ja dziś byłam na ktg, długo się zeszło. Mały jakby mniej mi się rusza w ciągu dnia i na ktg jak się nie przebudził, to takie skoki były ale skurczy brak. Załamka, bo się boję tego wywoływania porodu. W KFC się objadłam twisterkiem ale oczywiście M. mnie ochrzanił, że świństwo jem.