• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Styczeń 2012

reklama
poprzednio -że tak powiem- miałam termin na 27 września a urodziłam 10 października :-)))) A mam tego samego gina i on ma ten sam aparat usg:-D

ale tak na serio- to albo to przypadek albo psychika naprawde czyni cuda, bo ja chciałam albo 27 wrzesnia- urodziny mego małża lub 10 właśnie bo fajna data-gupia baba:-D
 
Własnie za pare godzin minie pierwsza doba odkad jestem w szpitalu. czekam na lekarza i licze, ze powie ze KTG jest ok i moge jutro isc do domu bo oszaleje.

Jedzenie... masakra. gdybym miała tu polezec dluzej to bym chyba umarła z głodu. nie dośc ze w ciazy przytyłam tylko/ albo az 5 kg z groszem to dziecko waży lekko ponad 3 kg.
Az sie boje co to bedzie.

Wszystko wydzielone, co do gryza.
na obiad ŁYZKA ziemniakow z sosem i jakims miesem jakby przetrwaionym, zupa jarzynowa tzn imitacja zupy, pasztet ze szczurów chyba no masakra, ale kolacja rarytas... :D jedyne co jadlam ze szpitala to dwie male kromki z małego chleba od str pietki z polowa serka.
Wariactwo. Zdziwiona jestem ze nie podaja nic do picia. Na chirurgii jak lezalam to do obiadu zawsze był kompot, a do kolacji i sniadania albo zbozowa kawa lub herbata...
 
Złota_Ewa to trzymam kciuki, za szybkie wyjście do domu ;)
A co do jedzenia w szpitalu, ja jakoś nigdy nie narzekałam - zjadałam co dali ;D

tak mi mały ciągnie za pępowinę, że zaraz mi pępek zginie ;D
 
reklama
Cześć dziewczyny :)

A ja się zastanawiam co tam u Duski? Może nas podczytujesz? Odezwij się :).

dziewczyny Wy wstajecie na siku a my, mamuśki już na karmienia ;D. No ale też nie trzeba się tak rozbudzać znowu...

A Zosiek przeziębiony troszkę! Nosek na szczęście nie zatkany, więc nie mamy większych problemów. Tylko kaszelek jakiś niefajny jest... W poniedziałek osłuchowo było czysto, zastanawiam się czy w piątek jeszcze nie skoczyć do przychodni, żeby ją doktorek znów osłuchał.
W niedzielę to już miałam znów torbę do szpitala spakowaną, bo na SORze byliśmy, ponieważ w nocy tak kaszlała, że pół nocy spać nie spałam. A starsza zapalenie oskrzeli ostatnio... Na razie wapno, sól fizjologiczna i mam nadzieję, że nic jej nie będzie więcej.

Tak pisałyście o odwiedzinach. Do szpitala przyjeżdżał tylko mój mąż, w domu na drugi dzień od wyjścia był mój tata (swoich rodziców mogłabym dziennie gościć), a teście przyszli tydzień po wyjściu- mąż nie pozwolił wcześniej:-). Teraz czekam na najazdy, a potem znów spokój.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry