Wikiriki - ja słyszałam, że teraz dużo dzieci chodzi na rehabilitację lub do neurologa przez chodziki. Ale czy na pewno to nie wiem. Na pewno dla wielu matek to wygoda, dziecko sobie lata po domu. Ale ja w rodzinie mam dziecko, które potem namiętnie chodziło na palcach i każde namawianie na chodzik kończyło się moją odmową. Mój synek nie chodzi. Raczkuje, podciąga się do klęczenia więc i tak lata po domu i tak. A jeszcze się w życiu nachodzi i nogi go będą bolały 