Ja po kombinezon polecam iść do jakiegoś szmateksu też. Ja w zasadzie mam, ale jak byłam na ciuchach to w kilku mnóstwo ich było.
I w ogóle mnóstwo ciepłych ciuchów widziałam w kilku tych sklepach w związku z czym Wera oprócz kombinezonu ma ciepły włochaty różowy płaszczyk z kapturem z Next'a za 2 złote
Ja się musze wybrać do mojego gina po zaświadczenie, że mogę brać udział w szkole rodzenia. I znów do kolejki się muszę dopchać. Aż mnie ciarki przechodzą na myśl o tym, bo panie w kolejce, zwłaszcza te starsze, nie są zbyt skłonne mnie przepuszczać.
Co do fryzjera: ja jedynie co to grzywkę podcinam. Na szaleństwa na głowie zostawiam sobie wiosnę. Moment, kiedy poczuję, że powinnam się czymś pocieszyć

Narazie mi tego nie trzeba. Aczkolwiek za każdym razem tą grzywkę mi inaczej obcinają i tak jak teraz mam najbardziej mi odpowiada.
Jeszcze panie fryzjerka z mojego miasta jak zwykle była zachwycona moimi włosami i snuła plany, jak to ona by je wykorzystała. I zapłaciłam za to 5 zł. A w Warszawie za podcięcie grzywki pan chciał uwaga uwaga: 75 zł!!!!! Za podcięcie grzywki, dosłownie.