Miałam tutaj juz dzisiaj nie wchodzić, ale nie omieszkam się podzilić z Wami jednym z bardzo mądrych komentarzy jednego z Polaków, pod artykułem na temat cen paliw w naszym kraju.
Płacę podatek drogowy w cenie paliwa, żeby jeździć płatną autostradą do lekarza, któremu nie powinienem płacić ale muszę, żeby nie czekać w kolejce na badanie, które bezpłatnie mogę wykonać za pół roku a płatnie za 2 dni. Lekarz, który mnie leczy strajkował, bo zarabiał za mało i nie wystarczało mu na wakacje w Meksyku i paliwo do samochodu za 300.000 PLN. Mój szef nie może mnie zatrudnić na cały etat i płacić całej składki do ZUS, bo ta jest za duża. Jemu też brakuje na to co lekarzowi i jeszcze na dokończenie willi etc. ZUS nie może jej obniżyć bo musi utrzymać blisko 50.000 pracowników i zapewnić im godziwe warunki do pracy i nakarmić emerytów i rencistów, którym nie starcza nawet na jedzenie, nie wspominając już o paliwie i Meksyku... Ale PKB rośnie, kryzys jest nieodczuwalny itp, itd. Tylko ja jakoś tego nie czuję.
Moim zdaniem bardzo mądra i kompetentna wypowiedz.