• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Styczeń 2012

reklama
Alka - mojej koleżanki teściowa miała to samo - żeby się nie cieszyć, dopiero jak się urodzi to wtedy. I najlepiej nikomu nie mówić. Aż się urodzi. jakaś taka dzwina mentalność tej rodziny. Jej mąż też się na to wkurzał, że jego matka takie pierdoły wygaduje.
Koleżanka to olała, choć widać było, ż ei ona i jej mąż się przejmują, ale postanowili w ogóle nie gadać z nimi na temat dziecka.
I myślę, żebyś ty też tak zrobiła - najlepiej w ogóle nie dziel się z nimi radością, zołzy jedne. Dzwoń do swojej rodziny, ciesz się z mężem szczęściem. Zwłaszcza, że wiesz już jak te panienki reagują. Po co sobie krew psuć?

A Wy znów o jedzeniu. To powiem Wam, że zrobiłam wczoraj wypasioną pięcioskładnikową sałatkę, która poszła w przeciągu 10 minut. Była przepyszna. Makaron+kukurydza+majonez+brokuły+feta. Aj mniam mniam.

A teraz słucham sobie Marka Ronsona "Somebody to love" :)

I zamówiłam słuchawki, żeby dzieciaczek mógł słuchać tych pięknych dźwięków :)
 
Alka, ja wiem, że chciałoby się żeby wszystko było idealnie, żeby zawsze można było na rodzinę liczyć i żeby wszyscy z nami potrafili cieszyć się naszym szczęściem. Niestety, ludziska są różne...
Dla dobra swojego i maluszka unikaj kontaktu z negatywnie nastawionymi osobami. Nic nikomu do tego, jak przeżywacie swoją ciążę i na co wydajecie kasę. Następnym razem (oby go nie było), jak ktoś Ci zrobi przykrość spróbuj wyobrazić go sobie w tym Waszym słodkim misiowym kombinezonku z uszkami. Może wyć się tak nie będzie chciało :)

A propos ludzkiej bezobciachowości - niedawno koleżanka, która w październiku wychodzi za mąż, żaliła mi się że usłyszała od przyszłej teściowej "tylko żadnych mi tu dzieci na razie. Dopiero poprzednie wnuki z pieluch wyrosły i Wy pewnie zaraz nas w kolejne ujaicie". Przykro coś takiego usłyszeć jak się w końcu po latach znalazło swoją drugą połówkę, ślub za parę tygodni i 30tka na karku.
Ja nie jestem Miss Taktu, ale tak przypalić do syna i przyszłej synowej to już świństwo...
 
Ostatnia edycja:
Aluś Kochana.. i dobrze że się wyżaliłaś napisałaś co Cię boli i gryzie, to jest potrzebne każdemu z nas inaczej byśmy zwariowali.. ja na Twoim miejscu odsunęła bym się od nich.. ponieważ Cię ranią, a nikt nie ma prawa tego robić! porozmawiałaby z mężem o tym że to boli i nie chcesz żeby ktokolwiek psuł najpiękniejsze chwile w Waszym życiu.. może jak ograniczysz z nimi kontakt to babki coś zrozumieją.. a jak urodzisz to będą żałować że nie były obok Ciebie.. może w końcu dotrze do nich że to przez nich nie maja kontaktu z cudem jakim jest Wasz DZIDZUŚ!! bo to nie jest płód!!! to jest maluteńki człowieczek!! nie pozwól by ktoś Cię ranił! to jest Twoje życie i biorąc ślub brałaś go z mężem a nie z jego rodziną.. trudno na spotkania rodzinne ze strony męża niech on sam chodzi.. nikt Cię zmuszać do tego nie będzie, a słowa i myśli "bo wypada" niech Ci nie zaprzątają głowy.. tym bardziej że zostałaś wychowana z miłością i radością do życia.. Niunka Nie warto przejmować się takimi ludźmi bo to tylko strata czasu i maleństwo przez nie jest smutne.. takim ludziom nigdy nie dogodzisz.. zawsze będzie coś nie tak.. ZAWSZE! dlatego nie dawaj się ranić.. z całego serducha tego życzę!
 
fazerkamm ładnie to napisałas... święta prawda! jak to moj M. mowi takim ludziom nie dogodzisz choć sobie tyłek miodem wysmarujesz to nadal będzie zle i jeszcze na Ciebie pszczoły naślą...
 
Ale zescie popisaly...
Alka-olej te wiedzmy! Z rodzina to najlepiej na zdjeciach.... Wazne,ze masz kochanego meza i swoja rodzine! A te zolzy niech zazdrosc zzera!
Witaj Jostyna!
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry