Strzyga- ja na szczęście tak jak Ty- nie puchnę. Ale w poprzedniej ciąży to na tym etapie już obrączki nie nosiłam.
Dorotka- też mam dziś taki dzień. W piątki nie mam zajęć więc rano wizyta u gina a po południu do hurtowni wpadliśmy obejrzeć łożeczko. I tyle z mojej dzisiejszej aktywności.
Marcia- spokojnie, dbasz o siebie wiec wszsytko powinno ładnie zejść. Chyba teraz już wszystkie czujemy się "wielkie". mnie brzuszek nie przeszkadza bo mam niewielki ale za to mam kompleksy na punkcie cycków... Mówię Ci, wszystkie na coś tam narzekamy
Zawsze jak Cie czytam to sobie porównuję jak Ty ie czujesz, jak tam waga- mamy termin na ten sam dzień więc długo byłaś dla mnie mobilizacją do nie obżerania się. Mamy też dzieciaki w podobnym wieku i same chyba też wiekowo podobnie stoimy. Ciekawe która pierwsza pojedzie na porodówkę;-)
Sarat- no no, ładnie.. Jeden z piękniejszych dni w Twoim życiu zbliża się wielkimi krokami. Waga maluszka już ładna wiec raczej nie ma sie co martwić
Mia- ulala, u Ciebie też waga imponująca...
Malutkans- nie martw się, maż sobie poradzi. A Ty nosisz w sobie najpiękniejszy prezent
Ja dziś też do niczego się nie nadaje, co się ruszę to mam twardy brzuch. Do tego lekarz mnie nastraszył że to jeszcze dośc wcześnie i mam się mocno oszczędzać. Nasz maluszek ma na razie 1900g więc oby jak najdłużej nie opuszczał mamusinowego brzuszka. Poza tym jeszcze nie zaczełam prać ubranek, nie mam nawet łóżeczka wiec muszę jeszcze wytrzymać. Umówiłąm się na prezyszły tydzień że oddam koleżance pożyczone ubranka. Wtedy zwolni się miejsce i zacznę pranie. Do świąt chciałabym się z tym uporać, myśle że nie będzie problemu. Prasowanie oddam mężowi więc nie namęczę się za bardzo.