Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
ale mam czytania! dobrze że wczoraj chociaż na chwilę wpadłam zobaczyć bo bym chyba teraz zrezygnowała z czytania wszystkiego, tak mam mniej ;-)
znalazłam, więc dając wiarę temu kalkulatorowi i że cykle mam 34 dniowe to owulacja najpóźniej była by 9 wiec jak miałam jeszcze 21 więc mam szanse na dziewczynkę?
hyhy
więc nie narzekaj kochana! ;-)

Gizmowa ja to wiem ale co mam w takiej sytuacji robić? Kieruje mnie to idę, po prostu przekonam się na czym to polega. Mam tylko nadzieję że nie będę musiała za nie płacić.![]()
najpier wyszła za duża przezierność karczku, juz nie pamietam ile ale sporo ponad normę, później podejrzenie downa, później jeszcze jakiegoś innego zespołu, później jakiś płyn w mózgu w miejscu gdzie go powinno nie być, jeździli po różnych lekarzach, klinikach, te testy co pisałyście o nich, papa i potrójny, czy jakoś tak, robili, wychodziło że najprawdpopobobniej chory. i w styczniu urodziła, zdrowego chłopca! najedli się nerwów, stracili kupę kasy na badania, na wyjazdy a to białystok,a to warszawa, a synek zdrowy. rozumiem że trzeba sprawdzać wątpliwości, ale ile się oni najedli nerwów, strachu, ile płaczu było, w końcu pogodzeni że ich syn nie będzie zdrowy po porodzie okazało się ze wszystko jest ok.
nie daj Boże. ja leżałam na patologi i się na tyle rzeczy napatrzyłam, tyle się nasłuchałam... jak pielęgniarki mylą (przy mnie) zastrzyki! dziewczyna leżała już tam 3 raz, (przodujące łożysko, krwawienia, coś tam jeszcze nie pamiętam, za każym po długim czasie unieruchomienia prosto z łóżka puszczali do domu, za pierwszym razem dojechała do domu, wróciła, za drugim zdążyła wyjśc na parkinkg, zaraz wróciła, teraz miała wyjśc dzień po mnie, i nie wiedziała czy ma się cieszyć że idzie do domu czy płakać że zaraz i tak wróci, ale, do rzeczu, przy mnie, pielegniara przyszła, wbiła jej w tyłeczek igłę, a dziewczyna krzyczy że zawsze miała inny kolor a teraz dostaje inny, (jakiejś nalepki) pielęgniara popatrzyła, mówi do niej "potrzyma pani" ona z tą strzykawką w tyłku leży, tamta poleciala sprawdzić, przychodzi, i mówi, "faktycznie, znów się pomyliłam, ale nie zaszkodzi", i dostała zastrzyk z pyralginy w gratisie, który prawdopodobnbnie był przeznaczony dla mnie bo ja właśnie takie dostawałam, pół biedy ze taki, później żartowałyśmy ze dobrze ze nie leży z nami na sali żadna na wywołanie bo mogło by być źle... za dwa dni przyszła dziewczyna na wywołanie, miałyśmy stracha niezłego, i patrzyłyśmy uwaznie co dostajemy i ile (jak w przypadku leków, bo też się zdażało dostać jakiś gratis albo za mało) więc, mając do wyboru taki szpital i szpital gdzie dziecko moze dostać lepszą opiekę, to lepiej robić takie badania i chuchać na zimne i w razie czego dać maluszkowi szansę. trzeba tylko mieć dystans i jeśli jest jakaś szansa ze dziecko moze być zdrowe to w to wierzyć, że będzie.Zastanawia mnie w takim razie sens tych wszystkich badań...