Przyszłam zajrzeć co tam u Was.
Coś mi się za często dzisiaj kicha...Heh... cud by musiał się zdarzyć, żebym się uchowała zdrowa. No nic. Jeszcze nie panikuję, ale dzieci i męża mi szkoda. Nikusi coś ciągle ostatnio leci krew z noska i nie mam pojęcia czemu. Może to ma jakiś związek z alergią, jaką ma? Martwię się, bo już 3 razy od wczoraj i kilka razy w zeszłym tygodniu. Nie są to obfite krwotoki, ale jednak.... A w sumie to ona najlepiej się trzyma z ta chorobą. Pewnie ją jutro rozłoży.
Poza tym dziś miałam taki kociołek wieczorem, że masakra. Dziewczynki płakały, mąż chory, to wiadomo - umierający i ja między nimi to już na prawdę nie wiedziałam, jak się nazywam
Oby mi się udało trochę przespać w nocy, to będzie dobrze.
Szylwias ja również polecam kółka pompowane. Miałam kiedyś wózek na piankowych,a teraz już 3 lata na pompowanych i różnica jak dla mnie spora, oczywiście z przewaga dla pompowanych. Zwłaszcza na zimę.
Skorupka zdrówka życzę! Ja polecam mleko z czosnkiem jeśli możesz to przełknąć (bo ja np. nie), albo herbatkę ze świeżego imbiru. Podobno imbir ma jeszcze lepsze właściwości niż czosnek. Jeśli złapie Cie ból gardła, to wodę ciepłą z wodą utleniona do płukania.(Łyżka stołowa wody utlenionej na pół szklanki wody). Oczywiście sok z malin, najlepiej domowy, herbatę z miodem i cytryna, ale nie gorącą, bo temperatura powyżej 40 zabija lecznicze właściwości miodu.W razie pogorszenia, koniecznie lekarz, bo stany zapalne są groźne dla maluszka. Trzymaj się!
Elisse wracaj do zdrowia jak najszybciej. Ja już trzymam kciuki za czwartkowe usg!
Ada super, że synek tak chętnie chodzi do przedszkola. A z tym odpieluchowaniem, to faktycznie ciężka sprawa. Czasem niestety trzeba wstawać i wybudzać dziecko. Może umówcie się z mężem, że raz Ty wstaniesz, a raz on. Np, co 2 godziny. W sumie od 20 do 8 rano wychodzi sześć razy, to po 3 na głowę. Myślę, że po kilku nocach załapałby. Na zgagę poproś GP albo położna o receptę na Gaviscon. Takie mleczko do picia. Mi na początkach takiej silnej zgagi z Nelą pomagał.Możesz też kupić sama w sklepie typu Tesco. Jest tu w Uk ogólnie uważany jako środek dla ciężarnych. Później piłam Ranigast max, bo tylko on przynosił mi ulgę. Żadne domowe sposoby nie wchodziły w grę. Rzygałam po nocy jak kot, a zgagę miałam po wszystkim. Nawet bułce z masłem. Powodzenia!
Emila ale się cieszę. Super, że udało się załatwić. Teraz możesz już być spokojna. Gratuluję!!!
Martinek ja miałam kołderkę dla obu dopiero po 3 miesiącu, ale też taką leciutką. Na początku, to tylko kocyk. Rożków nie lubiły, a że cieplutko było w mieszkaniu, to kocyk wystarczał. Poduszkę dopiero po 6 miesiącu. Co do wanienki, to myśmy mieli tylko dla starszej, ale mężowi było nie wygodnie tak kąpać i po 2 tygodniach przeniósł ja do dużej wanny. Młodszą od razu kapaliśmy w dużej.
Aninek z tym ubieraniem dzieci, to dużo według mnie zależy od dziecka. Moja Nela rodziła się jesienią, ale od początku była zimnolubna. Jej wystarczał po porodzie bodziak i śpioszki cienkie, albo tylko cienki bawełniany pajacyk-bez bodziaka. Jak była za grubo ubrana, to od razu ja wysypywały potówki. Nikusia jest z maja, ale ona była przez pierwsze 2 tygodnie zmarzlak. Jej zakładałam body z krótkim rękawkiem i cienki bawełniany pajacyk. Także też bez przesady. Jak z Nelą zimą szłam na spacer, to tylko miała rajstopki i body z długim rękawem, a na to kombinezon i czapeczkę. Trzeba pamiętać, że gondola sama w sobie też chroni od zimna, a jak dojdzie do tego kocyk, to na pewno dziecku zimno nie będzie. Tak samo jak nie można dziecka zaziębić, to i przegrzewanie nie jest dobre. Według mnie w ciepłym mieszkaniu wszelkie welury i puchate ubranka nie są potrzebne. Bawełniane bodziaki, śpioszki i bawełniane pajacyki jak najbardziej. Chociaż moje najczęściej miały body + skarpetki na sobie i tak było ok. Do auta tez nie ubierałam grubo. Po drodze kładłam kocyk na foteliku, ale w samochodzie zawsze ciepło, więc rzadko na dłuższą trasę miały na sobie np. kombinezon. No i pamiętać trzeba, że taki maleńki noworodek zaraz po porodzie potrzebuje ciepełka nim wyreguluje sobie temperaturę z otoczeniem

Co do cycków na zimnie to nie mam doświadczenia, bo nie pamiętam, żebym ostatnio aż tak zmarzła:-)Ale może faktycznie masz wrażliwe na zimno teraz. Uważaj na nie, bo już niebawem będą obiektem pożądania Twojego maluszka

Rozbawiłaś mnie tym polskim swojego mężczyzny.
Marzenixx ja widzisz też uważam na to, co jem, a dziś sobie zjadłam Prince Polo XXL wieczorkiem i nie mam ani odrobiny wyrzutów sumienia:-) Mam nadzieję, że synek dziś pośpi troszkę, a Ty razem z nim.
Miętowa, jakby to moje córeczki powiedziały Mentosowa

Witam Cię serdecznie na forum i wyłaź natychmiast z krzaków;-)

Pisz jak najczęściej i czuj się ja u siebie;-)
Milusia gdzieś się zapodziała?
Januarka jak się czujesz? W porządku u Ciebie?
Pozdrawiam wszystkie oczywiście. Śpijcie dobrze!