Cześć dziewczyny
Ja dziś pospałam obrzydliwie długo. Aż wstyd się przyznać, że do 12.30

Dziewczynki jednak spały ładnie, rano mama się nimi zajęła, więc w tej ciszy i spokoju nawet nie zauważyłam, kiedy zrobiło się tak późno. Dziś już wiem, że będzie dzień lenia, ale co tam....raz na jakiś czas wolno
Dorotqua na Twoim miejscu zaczęła bym nad mężem pracować już dziś. Pamiętaj, że po urodzeniu dziecka obowiązków przybędzie i jeśli on nie poczuwa się do niczego teraz, to strach pomyśleć co będzie dalej? Czasem niestety trzeba stanowczo postawić na swoim, bo inaczej faceci nie rozumieją. Są tak pewni naszych uczuć, że robią co chcą i myślą, że to my się czepiamy. Praca i zmęczenie nie usprawiedliwia nikogo. Mój mąż tez kiedyś się tym tłumaczył. Po pracy znajdował tylko czas na hobby, ale nie dla mnie. Pamiętam, że mieliśmy wtedy największy kryzys i to właśnie było przed urodzeniem pierwszego dziecka. Po porodzie ja musiałam odpuścić inne obowiązki, bo ledwo dawałam radę z Nelcią. Nie kłóciłam się jednak, tylko po prostu nie robiłam. Po jakimś czasie sam się zorientował, że coś jest nie tak. Faceci nie znoszą babskiego gadania i analizowania sytuacji, do czego my kobiety mamy wybitną zdolność. Wiem, że ciężko się tak boczyć na siebie, ale koniecznie spróbuj coś zrobić, bo później tym bardziej będziesz potrzebowała jego wsparcia.
Co do wielkości maluszka, to niczym się nie martw. Pamiętać należy, że waga na usg jest tylko orientacyjna i raczej rzadko kiedy zgodna z faktyczną. Wkleję dla Ciebie i wszystkich dziewczyn linka do bardzo fajnej tabelki. Według niej Twój maluszek wcale nie jest kolosem,a wręcz ma wagę idealną.
Waga dziecka w kolejnych tygodniach ciąży - TABELA - Kalendarz Ciąży
Co do dużych dzieci, to pocieszę Cię, że moja kumpela, maleńka, chudziutka, może 150cm w kapeluszu i 40kg wagi startowej, urodziła synka 4600g, 61cm, bóle parte 20minut, nie pękła w żadnym miejscu, a tu w Uk wyszła do domu po 6 godzinach:-) Jak widać reguły nie ma, także uszy do góry!
Natal nie fajnie, że Cię to boli, ale ja często słyszałam o takiej przypadłości w ciąży, więc przynajmniej wiesz,że to nic poważnego. Spędzaj jak najwięcej w pozycjach półsiedzących, a przy wizytach z lekarzem zdawaj relację z owego bólu na bieżąco. Będzie dobrze. Ból minie tuż po porodzie
Aninek oj tak, pospałam jak dziecko. Kaszel dziewczynkom zmienił się na mokry, odrywający, więc chyba jednak coś było z powodu tej infekcji.
Skurcze Braxtona nic przyjemnego, ale normalne na tym etapie. Jak to mój lekarz mówi, oznaka zdrowej ciąży:-)Co do wagi dziecka, to tak jak pisałam do Dorotqua, pomiary usg są tylko orientacyjne. Różnica milimetra przy zaznaczaniu na obrazie usg, to bardzo duża różnica wagi, a wiadomo, że maluszek się rusza i często ciężko uchwycić te ten wymiar dokładnie. Poza tym, są maluszki, które przybierają skokowo, zarówno w łonie mamy, jak i później. Moja Nela taka jest. Długo nic i nagle jak wystrzeli, to nie nadążam. Tak samo było, jak byłam z nią w ciąży. Mi na usg w szpitalu nie mówią zbyt chętnie wymiarów, właśnie dlatego, że nie są pewni ich dokładności. Teraz w sobotę idę na 4d, to sie wszystkiego dowiem. Tu masz link do fajnej tabelki
http://www.kalendarzciazy.com/kalendarz/waga-dziecka-w-ciazy-tabela-old.php Widać, jak bardzo różnią się dzieci wielkością.
Biłka ja ostatni raz widziałam maluszka w 20 tyg ciąży i wówczas mi powiedziano, że synek. Z wiadomych względów, było to z mężem nasze ogromne marzenie, więc wciąż mam jakąś niepewność. Na to 4d mąż nas zapisał głównie ze względu mojego rozejścia, ale też, żeby potwierdzić płeć. Co prawda, tu w Uk rzadko się mylą na połówkowym, ale wiesz....jak się tak bardzo czegoś chce, to człowiek nie dowierza. Czekam juz jak na szpilkach na tą sobotę. Chce wreszcie wiedzieć jak duży jest maluch i w ogóle. Kiedy pytam w szpitalu, to zawsze słyszę, że "all right". Mało satysfakcjonująca odpowiedź

A Tobie czas szybko zleci, zobaczysz. Powiem Ci, że najbardziej nie mogę doczekać się widoku buźki maluszka

Kiedy miałaś ostatnie usg?
Januarka, Dotkaśliczne rzeczy na tym szydełku pokazujecie. Ja jestem z tych, co się do tego nie nadają. Co jest ciekawe, lubię inne mozolne prace, ale szydełkowanie.....kompletnie nie dla mnie. Za to moja mama umie cuda robić. Szkoda, że nie odziedziczyłam talentu. Moja kumpela nauczyła się z netu robić i na drutach i na szydełku, więc jak ktoś chce, to na prawdę jest jak się uczyć.
Czarni dobrze, że już się urządziliście. Wstawisz jakieś fotki, co byśmy oczęta nacieszyły? Odpoczywaj teraz, bo na bank zasuwałaś jak mały samochodzik;-)
Kaju ja właśnie lubię mieć te wszystkie funkcje co piszesz, ale jednak jestem zwolenniczką prostoty. Wiesz, bez bajerów i udziwnień. Zazwyczaj wybieram indesit we wszystkim. Teraz muszę tylko zwrócić uwagę na pojemność bębna, bo przy 3 dzieci można utonąć pod stertami prania

Jak widzę, kolejny chłopczyk mega ruchliwy. Ciekawe, czy tak jest faktycznie, że chłopcy szaleją w brzuszku, a po porodzie to aniołki? Bo co do dziewczynek, to u mnie się sprawdziło, że w brzuszku aniołki, ale po urodzeniu......echhhh.....diabełki wcielone:-):-)
Koniecznie dolecz ten kaszel. U mnie kiedyś takie resztki kaszlu skończyły się paskudnym zapaleniem zatok

Trzymaj się!
Caroline co do dzieci rok po roku.
Ja polecam każdemu,kto planuje więcej niż jednego maluszka. Nie ukrywam, że łatwo nie jest. Bo wiadomo, że ogarnąć noworodka przy małym dzieci lekko nie jest, ale...Ja osobiście zauważam kilka argumentów za. Kiedy moja Nika się urodziła, Nelcia miał rok i 7 miesięcy. Ona jeszcze nie wiedziała, co to znaczy zazdrość, więc tu problemu nie było. Poza tym, ona spała w dzień dwie godziny,a Nice tak organizowałam drzemki, żeby też wtedy spała i miałam czas np. posprzątać, czy ugotować. Może starsze dzieci więcej rozumieją, ale jednak też wymagają uwagi, więc nie wiem, czy do końca jest łatwiej z maluszkiem przy nich. Wydaje mi się, że pod tym względem bez różnicy. Za to zazdrość bywa okrutna. Moja siostra tak ma. Jej syn urodził się, jak córka miała 4 latka i ciężko jej było, choć wydawało się, że będzie miała pomoc. Co więcej, ja nie chciałam wyjść z jednych pieluch i po czasie znowu w nie wchodzić. Wolałam mieć to za sobą szybciej. Dlatego teraz też chciałam jak najszybciej zajść w ciążę. Nie wiem, czy później by mi się chciało wracać do pieluch.
Swoje córki do łóżka normalnego przenosiłam, jak miały roczek. Oczywiście łóżko junior, czyli takie 70cm na 140cm i miałam łóżeczko szybko wolne. Żadna mi nigdy nie spadła. Nela dostała łóżko normalne, duże, jak miała nie całe 3 latka, żeby Nika mogła dostać tego juniora. Ja nie jestem za tym, żeby dziecko długo spało w łóżeczku i nie miałam z tym żadnego problemu.
Jak patrzę z perspektywy czasu, to wypad do sklepu był łatwiejszy, kiedy obie były młodsze, niż teraz, kiedy obie coś chcą, biegają i krzyczą

Jak dla mnie lepiej jest mieć drugie dziecko, kiedy to starsze jeszcze dużo nie wie. Nie zna zazdrości, nie woła o to samo, co ma młodsze. Generalnie przy noworodku, taki 1,5 roczniak, traktuje go jak powietrze, co jest ok, bo można oboje dzieci łatwo pogodzić. Dziś prędzej jedna o drugą jest zazdrosna i nie dają sobie wytłumaczyć, że czegoś nie mogę zrobić, czy nie dam, a dwoje marudzących dzieci to temat ciężki do ogarnięcia.
Wiadomo, że zawsze bywają ciężkie dni, kiedy dzieci są chore, czy mają gorsze dni, ale ze starszymi dziećmi też tak jest, więc ja osobiście wolałam mieć to szybciej za sobą.
A to, co sobie cenię najbardziej, to to, że dziś one są jak papużki nierozłączki. Jedna za druga skoczy w ogień. Kochają się strasznie. Pomagają sobie, Nela uczy Nikę spraw typu sikanie na nocnik, czy ubieranie. Opowiadają sobie co robią w szkole, Nika się szybko nauczyła mówić przy Nelci, ubranka z racji tej samej płci też noszą wiele razy wspólnie, no i wiem, że kiedyś będą najlepszymi przyjaciółkami.
Domiska ja się w ogóle nie przejmuję tym liczeniem ruchów. To tak, jakby Tobie ktoś narzucał aktywność każdego dnia;-)
MAMAAGA, Kropka gdzie się podziewacie?
