reklama

Styczeń 2013 :))

Aninek może wstawisz jakieś foto, skoro zmiana taka radykalna? Ciekawa jestem jak wyglądasz:-p Do zwolnienia już niewiele Ci zostało. Dasz słońce radę. Zobacz ile już wytrzymałaś. Na mnie dziś pogoda nie za ciekawie działa. Niby dość ciepło, ale mokro, ciemno:baffled: Trzymaj się!

Kaju dokładnie tak,jak piszesz z tym sprzętem. Według mnie im mniej skomplikowany, tym na dłużej starcza. Co do dzieci, to ważne jest to płynne przejście o którym piszesz. Ja nie planowałam drugiej córci, ale jakoś samo nam się wszystko zgrało.Kiedy Nika przyszła na świat, to Nela już przesypiała całe noce itd.Dziś jedyne co bym zmieniła, to jednak kupiłabym podwójne siedzisko do wózka. Nie chciałam wydawać pieniędzy, ale jednak było mi chwilami ciężko bez wózka dla obu. Wydaje mi się, że tak jak piszesz, czy dzieci są rok po roku, czy jest większa różnica wieku, to wszystko ma swoje dobre i złe strony. Panuje jednak powszechna opinia, że dzieci rok po roku jest bardzo ciężko wychowywać, a ja się z tym wcale nie zgadzam:-p


Szylwias
miło Cię widzieć z powrotem. Fajnie, że mąż ma się już lepiej. Na pewno Wam ulżyło. Uważaj na siebie.


Indziorka smuteczkom mówimy dziękujemy i oby jak najszybciej Ci się poprawiło samopoczucie. Będzie dobrze;-)

Biłka
widzisz, ja musiałam tyle czasu czekać od ostatniego usg, ale teraz po 4d mam 24 już następne państwowe, więc cieszę się, że będę mogła częściej widzieć swojego maluszka. Dzięki tym warsztatom na pewno czas Ci szybciej zleci. Daj koniecznie znać, jak tam będzie:happy:


Anetka każda z nas inaczej ciążę przechodzi. Ja z pierwszą córką maiłam bardzo dużo energii. W 8 miesiącu braliśmy ślub i sama wszystko przygotowywałam na przyjęcie, więc miałam na prawdę mega powera. Są jednak babeczki, co muszą zwolnić obroty i tyle, także póki możesz, odpoczywaj,korzystaj z wolnego czasu, nie żałuj sobie przyjemności. Szybko zatęsknisz za tymi chwilami, jak już maluszek przyjdzie na świat.


Ala
witaj wśród nas. Na pewno trzeba być twardym, ale wiesz....lepiej nie zgrywać bohaterki i czasem usiąść w spokoju na pupie:happy: Trzymaj się i uważaj na siebie!
 
reklama
Emilia no ja też ciągle coś tam wymyślam, typu, że bajki nie włączę. Mam nadzieję, że z czasem w końcu nie będę musiała się prosić tyle o wszystko:baffled:
Z tym ciężarem na klatce piersiowej, to może masz tak, jak Natal? Taki dziwny ucisk w mostku? Pisałam jej właśnie wczoraj, że niektórym kobietom się to w ciąży zdarza i niestety trwa do końca. Najlepsza jest pozycja półsiedząca wtedy. Trzymaj się!
 
Witam Ale dzisiaj mamy zimnice Obudziłam się dzisiaj i coś mnie smyra ,patrze a tu zimno na wardze powiedzcie mi czy mogę stosować zowirax albo paski coompled Czy to nie zaszkodzi mojej dzidzi
Magda_z_uk życzę szybkiego powrotu do zdrowia córeczką

januarka przecudne te szydełkowe rzeczy Hmm szkoda ze ja nie mam drygu do takich robótek

Dorotqua oj ci faceci He mój jest znowu bardzo dokładny i jak coś robi to mnie aż szlak trafia Nieraz to wolę sama pewne rzeczy zrobić No ale cóż liczą się chęci Porozmawiaj ze swoim M Musi on w końcu zrozumieć że ty jesteś w odmiennym stanie,że nie wolno ci się denerwować Przecież jak ty go o coś poprosisz to powinien to zrobić Przecież korona mu z głowy nie spadnie

Czarni gratuluję własnego przytulnego kątka

Miłego wieczorku :-):-):-):-)
 
Agaagaaga mi lekarze tu w Uk pozwolili spokojnie smarować zowiraxem, a zimno miałam 3 tygodnie. Pomaga też cebula. Przekroić cebulę i smarować sokiem. Ja robiłam to na przemiennie. Raz cebula, raz zowirax.Powodzenia!:happy:
 
hej dziewczyny tak jak obiecalam wrzucam moje dotychczasowe dziela to moj dorobek od poczatku roku ;) teraz dziergam kocyk dla malej ale mi cos to opornie idzie

dziela.jpgdziela2.jpgdziela3.jpg
 
witam wieczornie :-)
dotka85 rewelacja.. i koniecznie pochwal się kocykiem jak już skończysz. świetne zajęcie na długie zimowe wieczory ;-)
emiliaM ja też dzisiaj do niczego jestem.. pogoda nie zachęca do wyjścia z domu i niestety tak już będzie coraz częściej :-( trzeba pomału się przyzwyczajać do tej dołującej pogody :-( naciesz się mężusiem :tak::-)
aninek ale jestem ciekawa metamorfozy.. może jakieś foteczki się zajdą na forum hm? ;-)
afja-anetka z tym apetytem to jakaś masakra.. ja już ponad 10 kg do przodu ale jestem ciągle głodna :szok:
indziorka zregenerowałaś siły dzisiaj :-) ale każdej się należy błogie lenistwo - to już ostatnie podrygi bo później noce nieprzespane! ;-)
magda z uk dziękuję za odp :-) wiem że będzie bardzo ciężko ale nie chce zbyt dlugo czekać bo tak jak piszesz później znowu w pieluchy nie chce się wracać.. a tak za jednym razem rachu ciachu i dzieciaki będą razem się chować i zawsze większa więź między maluchami ;-) a jak zdrówko?

Dziewczyny mam pytanie.. jak to jest z położną? bo dzwoniłam dzisiaj do szkoły rodzenia i powiedzieli mi że jest darmowa pod warunkiem że zdecyduje się na położną od nich.. ale nie wiem do końca bo ja mam 15 km i nie wiem czy położna będzie tyle km jeździć? trzeba wybierać położną ze swojego miasta? do kiedy trzeba wybrać? no i jak to jest naprawdę z tymi szkołami rodzenia?
miłego wieczorka;-)
 
Witam sie wieczornie humor wisielczy i tak mi ciężko. Czy wy też czujecie czasami że zamiast brzuszka macie przywiązany kamień? Jest mi tak ciężko i twardy mam do tego dosłownie jak kamień. Jeszcze jak pomyśle że całą noc będę sie budzić przez skurcze w nogach to odechciewa sie wszystkiego.
Idę poczytać książkę by mnie szybko zmulilo i w koncu zakończył sie ten dzień...
 
Dotka jestem w szoku! Toż to dzieła sztuki są. Sukieneczka i te wszystkie paputki mnie powaliły na kolana. Mogłabys na życie tym zarabiać. Super! Gratuluję takiego talentu i wyobraźni oczywiście również:-)


Caroline przez te ostatnie akcje z dziewczynkami troszkę zapomniałam o sobie i wczoraj już było kiepsko:baffled: Ból niemiłosierny, ledwo chodziłam. Dziś odpoczęłam, więc jest lepiej zdecydowanie. Dziewczynki dosłownie dobrzeją w oczach, to i psyche moje ma się znacznie lepiej. Nie jest źle.
Oby Ci dobry nastrój szybko wrócił, a na poprawę humorku masz tu


Ada gdzie się podziewasz? W porządku wszystko?
 
Czarni oj tak. Czasami jest ciężko, aż mnie do tyłu przegina:baffled: Brzuch tez już coraz twardszy. Dobrze, że już bliżej końca, niż dalej;-) A bierzesz coś na te skurcze? Nie dobrze, jak Cię tak męczą:no:
 
reklama
hejka


Magda właśnie się melduje, dzięki za pamięć :-) zdrówka dla was, no pospałaś troszke:-)

miałam wczoraj jeszcze napisać ale humor nie dopisywał
dry.gif
byłam w tym przedszkolu no i nie jest różowo, tzn moje dziecko szczęśliwe itp, doweidziałam się że nie płacze w ogóle za nami, z toalety sam korzysta, tylko pani powiedziała że 99% czasu spędza na zabawie sam, słabo sie koncentruje i ogólnie nie rozmawia z dziećmi, nawet tymi polskimi
embarrassed.gif
mają jakieś tam zadania do wykonania ale na razie ze względu na nieznajomość języka, nie mogą ich wykonać, no z tym się liczyłam, od grudnia ma przyjść jakaś polska pani i może wtedy będzie łatwiej. Ale przykro mi się zrobiło jakoś, nawet nie wiedziałam że on taki indywidualista
sorry2.gif
jak na placu zabaw to za dzieciakami gania, głównie starszymi a tam ponoć sam wszystko robi i nawet jak pani chce z nim usiąść i coś porobić to zabiera rzeczy i idzie gdzie indziej
sorry2.gif
poza tym ok, w lutym ma być kolejne takie zaproszenie i znów podsumowanie tego co umie dziecko. Ogólnie to Konrad był w szoku że przyszłam i myślał chyba że wychodzimy więc od razu po kurtke poleciał :) a na koniec mają taki zwyczaj, jak założą kurtki to siadają w kółeczku i przez ok 10 min śpiewają z panią piosenki, Kondzio już był troche podenerwowany bo patrzył tylko w moją stronę i był bliski płaczu, ale dał rade i nie płakał
sorry2.gif
ogólnie widze że jeszcze musi sie dużo osłuchać z językiem, nie rozumie co panie mówią a i one nie rozumieja po polsku, ale widze postepy, w ciągu kilku ostanich dni nauczył się liczyc do 10 po ang:)) a mój M mnie zaskoczył, on z angielskim niebardzo stoi i zawsze sie zapierał że on Kondzia uczył ang nie będzie, a dziś rano wziął książeczke i troche młodego szkolił:))) chyba się przejął:)))

no i dziś M w domku bo się okazało że nie potrzebują, wyobraźcie sobie jaki był zły, o 4.30 rano rowerem pod agencje i z powrotem do domu
:sorry2:ale co tam, troche ruchu dobrze mu zrobi:-D poza tym mówi że praca ok, jak to on określił "lżejsza od spania":sorry2:jutro juz ma normalnie iść:tak:

czarni może nie mam wrażenia że kamień, ale juz zaczyna mnie kość łonowa boleć po całym dniu, jakby mi wszystko naciskało tam na dół.... a tu jeszcze 15 tygodni zostało :P


przepraszam ale nie doczytam was juz chyba dziś, tyle mi się nazbierało że szok a nie było mnie raptem 1,5 dnia
:szok:;-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry