Dorotqua
Fanka BB :)
Hej dziewczyny jeszcze nie dałam rady Was nadrobić z piątku, wczoraj ze względu że pies sąsiadów postanowił powtórzyć swój koncert pojechałam z mężem do niego do pracy. Wczoraj po pracy pojechaliśmy po teścia i razem z M zrobili półki ze starych desek z piwnicy w szafie. Będę miała nowe miejsce do składowania ubranek maleństwa. Tylko jeden problem mam, w piwnicy wiadomo pachnie niekoniecznie cudnie, szczególnie że mój budynek ma ponad 107 lat, deski okropnie śmierdzą
piwnicą i kurde nie wiem co z tym zrobić. Wyszorowałam je i kupiliśmy odświeżacz i zostawiliśmy go w środku. Ale nic się nie poprawiło
. Nie mam niestety balkonu żeby mogły się przewietrzyć :-(. Hmm zero pomysłu co z fantem zrobić. Poza tym poranek dzisiejszy pracowity, obudziło mnie znoszenie mebli od sąsiadów - tak właśnie tych hałaśliwych nie wiem liczę że się wyprowadzili, ale nie zanosi się bo wyjącego psa zostawili w domu. Ale przez taką pobudkę skoczyła mi adrenalina i wstawiłam pranie i zmywarkę potem planuję kolejne pranie i ogarnięcie mieszkanka. Na szczęście obiadku nie muszę robić bo mam zupkę z wczoraj
.
Dziewczyny postaram się później ogarnąć wcześniejsze posty i coś nasmarować, przepraszam że tak o sobie ;-).
Jak już uda mi się przewietrzyć szafkę to poukładam w niej ubranka i może uda mi się cyknąć fotkę to prześlę
.
Miłej niedzieli
.
Buziaki dla wszystkich mam styczniowych
.

piwnicą i kurde nie wiem co z tym zrobić. Wyszorowałam je i kupiliśmy odświeżacz i zostawiliśmy go w środku. Ale nic się nie poprawiło
. Nie mam niestety balkonu żeby mogły się przewietrzyć :-(. Hmm zero pomysłu co z fantem zrobić. Poza tym poranek dzisiejszy pracowity, obudziło mnie znoszenie mebli od sąsiadów - tak właśnie tych hałaśliwych nie wiem liczę że się wyprowadzili, ale nie zanosi się bo wyjącego psa zostawili w domu. Ale przez taką pobudkę skoczyła mi adrenalina i wstawiłam pranie i zmywarkę potem planuję kolejne pranie i ogarnięcie mieszkanka. Na szczęście obiadku nie muszę robić bo mam zupkę z wczoraj
.Dziewczyny postaram się później ogarnąć wcześniejsze posty i coś nasmarować, przepraszam że tak o sobie ;-).
Jak już uda mi się przewietrzyć szafkę to poukładam w niej ubranka i może uda mi się cyknąć fotkę to prześlę
.Miłej niedzieli
. Buziaki dla wszystkich mam styczniowych
.

Sporo z Was zastanawiało się, co się ze mną dzieje, a ja spisując sobie numer telefonu jednej z Was, pominęłam jedną cyferkę i nie miałam Was jak powiadomić
Męczy mnie nieporadność i fakt, że nawet głupiej kanapki sama sobie nie mogę zrobić, bo każde 5 minut to za dużo dla mnie, ale pocieszam się, że te 4 tygodnie, to już nie długo i jakoś wytrwam, choć boli nadal jak cholerka. Dzięki pobytowi w tym szpitalu, przynajmniej wiem, że te skurcze, to nie poród. 