Cześć Dziewczyny,
Ja ostatnio w fatalnym nastroju, dlatego więcej czytam niż piszę... Mała funkcjonować normalnie nie daje ani spać - mam wrażenie, że brzuch mi eksploduje, chyba ma za mało miejsca, ze tak się tam kotłuje

Poza tym rozpuściłam się ostatnio z jedzeniem - ciagle głodna jestem. Czuję się zaniedbana, niekochana i ogólnie bleee :/
Dona - trzymaj się kochana. Będzie dobrze!
Fifka - współczuję pierwszej kolki i gratulacje dla Adrianka, że tak ładnie przybiera.
Bandytka - pluszaki prać koniecznie raz w miesiącu, a raz w tygodniu na nockę do zamrażalnika, tak jak pisała Anisen, bo to zabija roztocza.
Kurczę, nie pamiętam już co komu miałam odpisać... Do tego Julka mnie co chwila woła, a to że ja głowa boli, a to że dreszcze... biegam z kocykiem i termometrem, bo znowu dziś ma temp podwyższoną, choć wczoraj już było lepiej... Mam nadzieję, że się nie da choróbsku i przez weekend się wygrzebie z tego...
Akuku - fajnie, że Alex się przełamał z występami, a faktycznie ja po swojej widzę (a ona urodzona artystka), że lepiej jak występujące dziecię nie ma rodziców tak bezpośrednio na linii wzroku, bo wtedy mniej nerwów. Wczoraj po zajęciach z tańca instruktorka Julii dała mi trochę nadziei, że zobaczę ją w akcji na pokazie. Oprócz występu dla rodziców, który zaplanowano uwaga! w termin mojego porodu

, będą jeszcze występować podczas finału WOŚP w szkole, a to przypada 12 stycznia więc jak porządnie nogi skrzyżuję, to powinnam dać radę na ten pokaz się dokulać. W razie co - wyślę dziadków i poproszę o nagranie
