Anisen, Vinga - hmm, przez to co piszecie, zaczynam się zastanawiać czy słusznie się denerwuję na Mariusza, bo on to aż za bardzo chce stawać w mojej obronie. Moja mama jest ciężka bardzo w obyciu, zawsze chce mieć wszystko pod kontrolą, mnie miała aż do lipca tego roku, mimo, że 23,5 roku już mi stuknęło. Mariusz przedwczoraj wieczorem wychodził o 22 woreczek klientowi podać pod blokiem bo tak się umówił, na co moja mama "gdzie idziesz, po co, o tej porze?!". No i w trakcie tych 3 dni u mamy no... kilka razy mama podniosła na mnie głos jak na małolatę - raz jak siedzieliśmy w pokoju z zaświeconym światłem bez zasłoniętych zasłon wykrzyczała "czyś Ty do reszty zdurniała, na rozum Ci padło, wszyscy muszą widzieć jak mam w mieszkaniu!?". Mariusz się wkurzył, ale nic nie powiedział, bo go uspokajałam, żeby awantury na linii Mariusz-moja mama nie było. Kilka razy mama się jeszcze do mnie odezwała no... inaczej się tego nie da nazwać jak z pogardą no i Mariusz powoli zaczyna się jej stawiać - w mojej obronie. I była o to awantura wczoraj - Mariusz mówi, że mam coś z tym zrobić, albo on zrobi z tym porządek, ja oponuję no i awantura. I nie wiem właściwie co kurcze lepsze - facet, który się nie wtrąca w relacje z teściową czy z mamą czy mężczyzna, który ingeruje. I chyba niepotrzebnie zła na M byłam w sumie ;/
Dona - no co tu dużo pisać, trzymam kciuki za Ciebie i za szczęśliwe przyjście na świat maluszka

Żeby był zdrowy, silny, żeby go dobrze wycenili w tej swojej skali no i czekam na wieści
A
Blue jak zwykle ustala kolejność i terminy : ))))))))) Ech Ty strażniczko nasza ;* : ))