Hej kochane!
My żyjemy... powoli... byliśmy wczoraj znów u lekarza bo pleśniawki cały czas są w buzi (śladowe ilości ale nie chce żeby się znowu namnażały) więc dostaliśmy specjalną maść robioną na zamówienie na to. Poza tym chłopcy mają jakaś wirusówkę. Czują się nieźle... tylko troszkę kaszlą i mają lekki katarek. Niby nic ale przez to zatrzymuję ich w domu bo Konrad na dworze nie chce chodzić tylko biega jak szalony... a wiadomo zaraz się spoci,przewieje go i gorączka wróci... tym bardziej że na dworze jest tak deszczowo i duszno...
Tak was czytam... u nas nocę są tragiczne...Adrian budzi się po 5-6 razy (fakt że raczej je i śpi no ale.....) pojedyncze noce sa czasem lepsze...i jest podobnie jak u
Mariki patrzę że to bardzo podobny tym malucha... śpi niby sporo w dzień ale tylko na moich rękach - w łóżeczku czasem chwile poleży jak włączę mu karuzele... ale to CHWILĘ i nie zawsze... już mi ręce mdleją bo się robi coraz cięższy. BARDZO dużo płacze i marudzi... ogólnie każda niewygoda okupowana jest okropnym lamentem jakby mu ktoś krzywdę zrobił... Do tego jest Konrad przecież więc czasami egzystuję z dnia na dzień mając tego wszytkiego po prostu dość... Konrad był zdecydowanie grzeczniejszy a Adrian pokazuję mi co to życie z niemowlęciem...
Jedynie z cycowaniem problemu nie ma i raczej się nie zapowiada na problemy. Mały w prawdzie sotatnioje co 1-2 godziny (w ogóle dziwnie się zachowuję więc obstawiam że skok i zęby go męczą od ok. 3 tygodni) ale jak ma się kranik pod nosem jest w porządku. A mleka mam bo wciąż potrafię się zalewać podczas karmienia.
Mirka Ambas bardzo wam współczuję tego zakończenia karmienia.. pamiętaj jak się czułam kiedy Konrada odstawiłam bo chciałam drugie dziecko (w sumie on to sam sie odstawił) Ale najwazniejszy jest wasz spokój.. no i spokój maluszków. Tak więc nie żałujcie tych butli. Za jakiś czas same odczujecie ze jest wam lżej i weselej...
Inomama hehe ja tak robiłam na pół roku z kaszą manną u starszego. Po cycy butla i spał jak aniołek prawie do samego rana!
A tak btw uwielbiam twoje posty czytać
Milusia zdrówka dla malutkiej!!
Kasia to podobny był Konrad... w sumie nie miałam na co narzekać... Teraz Adrian daje mi szkołę życia więc mama ma rację ciesz się :-)i DOCENIAJ!
Anbas nie przejmuj się...Konrad do dzisiaj rzadko prosi. Raczej ja musze mu przypominać... i pytam czy chce. Jak nie to powie.. jak tak to leci po nocnik albo do łazienki :-)
Magsus złota z ciebie kobieta! Teraz już masz spokój ale zrobiłaś coś naprawdę bardzo dobrego!
Co do omdleńmożesz być osłabiona ze zmęczenia... ja też tak czasem mam choć przytomnosci jeszcze nie straciłam...
Malinka bardzo wam współczuję... uśpienie to nic strasznego... to trwa chwile.. Mój Konrad był usypiany do badania oczek. Też się bałam ale nie było tak strasznie. Oby nic tam nie wykazało dla małego... biedny... nie dość ze ten naczyniak to jeszcze inne problemy :-(
Cleopatra uu ła... podziwiam Wojtusia skoro po takim czasie nauczył się cycać! Adrian był ponad tydzień na butelce i tez przeszedł na pierś ale to nic w porównaniu z twoim bąkiem!
Akuku 100 lat dla Emilka! Spóźnione ale szczere! :-)
Hope jestem jestem :* Tylko głównie was czytam bo nie mam kiedy pisać....
Co do pasów... ja widzę to inaczej... Adriana twardo staram się trzymać w fotelikach... Ale ten mój wrażliwiec potrafi tak się drzeć całą drogą ze zrozumieją to tylko osoby które mają to samo...czasem aż się zapowietrza i traci oddech. Trudno nie wziąć dziecka na chwilę zeby go uspokoić... jeźdzę głownie machając tym fotelikiem na boki jak wariatka żeby móc na miejsce dojechać... dosłownie...
Oho...już mój wyjec się drze... idę do niego...