cze!
dzięki za współ-czucie...
goście pojechali zwiedzali Gandawę,a ja sobie poleżę, bo jakoś mało się mi to udaje. W temacie teściowych się nie wypowiem, bo moja nie żyje, nie miałam okazji poznać.
Vinga - gdzie się tak załatwiłaś? zdrowiej!
Ikasia - a może Ty w ciąży jestes?
Olich - miłego świętowania!
Dona - ja też tak mam...i niestety cały czas coś tam leci, do diaska, od czasu do czasu. I w ogole to papier toaletowy muszę mieć biały, bo każdy ze szlaczkiem mnie w obłęd wprowadza. Że coś leci. A nie możesz przejść się do innego lekarza?
panna nikt - weź pojedź jednak do szpitala, co? może jakieś leki dostaniesz, ktoś Cię zobaczy...
szlag z tymi plamieniami i stresem...jak to dobrze być w ciązy, która jest bezproblemowa...