Hej kochane!
Ależ wczoraj starszak mnie załatwił... powinnam to napisać w wątku cycowym ale nie chce rozbijać posta...
Ot głupia zabawa w łóżku i Konrad skacząc się na mnie przewrócił - łokciem stuknął w pierś - zabolało ale bez przesady. Po godzinie zaczął rosnąć guz...z każdą godziną pierś bolała coraz mocniej aż robiła się kwadratowa

dosłownie... myślałam ze zejdę... pojechałam do całodobówki po białą kapustę. Zostawiłam dzieci z mężem na dworze i poszłam wziąć gorący prysznic i to rozmasować a później wykorzystałam Adriana zeby ściągnął to co rozmasowałam..... Na szczęście guzy zniknęły

(bo do tej pory byly już dwa duże) ale ta pierś ciągle boli... zwłaszcza jak Adrian je i tym miejscem płynie mleko. Oj idzie oszaleć.... uważajcie.. ja nawet się nie spodziewałam ze można się tak załatwić od uderzenia...
Hope ja mam dokładnie to samo.... zapomninam jak soę nazywam a do tego kończę studia i zaraz się bronie... wyć do księżyca mi sie chce ale maj to już ostatni miesiąc.Prace zdam i będzie lżej..
Akuku oj głupia sytuacja z małym... ja ostatnio w sklepie pytałam ochroniarza o miejsce do nakarmienia Adriana to tak się przejął ze po sklepach (butikach) latał zeby mi miejsce gdzieś w kanciapie znaleźć... i znalazł :-) Nie lubie karmić publicznie...
A Figurki bomba!
Anbas gratuluję odieluchowania! Konrad nie ma pampersów od prawie roku a i tak posikuję :-) W zabawie się zapomina... ale nie jest źle. Na noc jeszcze zakładamy bo on zawsze dużo pije przed snem i sika strasznie.
Bandyta oj... to teraz pomyśl że Adrian - miesiąc starszy - waży 6100g :-) mikrus przy Kajtuli!
Anisen współczuje..., ja mam dwójkę na stanie i czasem nie wyrabiam bez męża a też czesto go nie ma...
Olich hahahaha z kolei u nas to ja powtarzam! :-) w święta choć przez chwile jest czysto bo mąż i teściowa czasem pomogą mi to ogarnąć... w tygodniu mąż w pracy i nie ma szans a bałagan strasznie mnie meczy...
Marika heh... rozumiem cię bardzo dobrze bo też mam malucha i wiem jak reagują na krzyki ale mam też 2 latka... i wiem że Konrad robiłby to samo... musiałabym go chyba wywozić ze szpitala zeby się nie darł nie stukał drzwiami i nie biegał... serio... :-( takie są własnie 2 latki... zwłaszcza żywe... a ciężko nad nimi zapanować bo jeszcze dodatkowo przeżywają bunt. Rozumiem cię ale też miej odrobine wyrozumiałości bo wątpie żeby to była kwestia pozwalania na takie zachowanie... a trudno 2 latka przywiązać ....
Zdrówka dziewczyny! I wytrwałości.. wymęczysz się biedna
Dona heh... my też musimy iść na szczepienia... aż się boję.
Milusia ja załatwiłam Adriana wczoraj... grillem....
Sylka współczuję :-(
Kasia ale ten twój mały już duży! :-) Super zdjęcia!
A wczoraj załatwiłam jeszcze Konrada grillem... najadłam się boczku... kiełabkaski i żeberek... a Adrian pół nocy płakał prężąc się od bąków... oj...mogę już prawie wszystko jeść ale grill jak widać to za dużo... :-(