Fifka, zimną wodę testowałam wczoraj - przyjemnie, ale poza tym brak efektów niestety... Co gorsza, dzisiaj mam jeszcze większe balony, siedzę boso w pracy już teraz... Wynalazłam w necie Veno spray - podobno można w ciąży stosować i posłałam męża do apteki, jak po mnie przyjedzie, to już będę miała.
Co do płci dziecia, to ja niby też staram się nie nastawiać, ale w głowie mam mimo wszystko dziewuszkę. Jak we wt za tydzień usłyszę, że chłopiec, to nie wiem, czy się np. nie poryczę w gabinecie.

Mimo, że je kocham niezależnie od tego, kim jest.
A jak chodzi o "zmianę" płci, to moja średnia siostrzenica prawie całą ciążę miała być Łukaszem, a wyszła Monika. No ale to było ponad 20 lat temu, z tym że dość długo z charakteru była taką chłopczycą - z sąsiadem jeździła na traktorze, z robotnikami na dachu siedziała, jak siostra wymieniała itp.