No i golabkow nie bedzie bo moj m wystawil kapuste na balkon, a bardziej takie pomieszczenie gospodarcze bo drzwi mamy 7 i okna, ale chlodno...tylze ze zamiast wyjac kapuste z siatkibtobtak ja zaniosl, i w miejscu w ktorym siatka sie stykala z kapusta zgnila... tak wiec beda kotlety mielone.
M poodkurza, ja kurzewytarlam i podlogi pomylam wiec milo mi bo pieknie pachnie.
Kombinezony dzidziusia sie piora. Jeszcze ze 3 pralki ciuszkow maluszkowych wyjda, a jeszce 2 posciele, pieluchy i reczniczki i spiworek , wiec czeka mnie jeszcze troche pranka i prasowanka.
Ale te rzeczy to juz jak mama przyleci i pewnie mi pomoze.
A jak sie cora urodzi to kolejne prania z sukienkami bo nie bede tego robic teraz, nastawiam sie na chlopca i popioreuniwersalno chlopiece. Z Vikim pralam i psrasowalam i chlopiece i dziewczece i pozniej mnie trafialo ze tyle czasu te falbanki prasowalam na nic. Wiec teraz madrzejsza jestem .
Czeka mnie jeszce to nieszczesne prasowanie bo juz kolejne pranie schnie...ajj
A co do snow to ja dzis podrywalam ginekologa, z brzuchem oczywiscie , a robilam to bo chckalam ysg na "krzywy ryj" hahahahaha, tak bardzo chcislabym wiedzjec co taam u maluszka i kto tam siedzi, bo mimo ze nastawiam sie na chlopca to jak mysle o porodzie i po to chcialabym uslszec ze dziewuszka... jakbym dwa mozgi miala, jeden nastawia sie na chlopca a drugi miwo ze to dziewczynka... no sama sie nie rozumiem.