Mama mi dzis kupila przewijak, poduche do karmienia i 2 pokrowce na przewijak, jutro kurier ma przyniesc posciel do kolyski i mozna pakowac paczke i zamowic kuriera.
Nalozylam sobie pod przescieradlo podklad wodoodporny, bo mam czasem wrazenie ze wody mi sie sacza, z Alexem odeszly mi wieczorem, tzn czulam jak cos peklo i wstalam z lozka i wtedy polecialy, wiec lozko ocalao...z Vikim wody odeszky w trakcie jedynego parteg, wiec Viki wyplynal, ale nie wiadomo jak bedzie teraz...i wkurza mnie ten podklad bo szelesci... wrrr a nie chcialabym zalac lozka...ahh.
Maluszek sie wierci jak szalony, pic mi sie chce cos gazowanego albo chociaz soku pomaranczowego a nie mam nic... ahh
Ide spac, moze sie uda.