alecta, sponio, mężowie tacy są!!! Nam się wczoraj garderoba zwiększyła o różowy sweterek i mąż dałby sobie głowę uciąć, że to Tosi, musiałam dzisiaj odnieść
bada, ja lubię czytać i jak mi mąż na mikołajki książkę kupił, to się popłakałam, bo w życiu mi książki nie dał!
jeżyk, no mam identycznie! Jak ja jestem w domu, to mój mąż chyba chowa mózg do szuflady, palcem do tyłka nie trafia, ale jak jeżdżę na zloty, to spokojnie daje radę ze wszystkim i radzi sobie wzorowo!
Pojechałam z tatą na grzyby, natargaliśmy kozaczków i totalnie mi się odechciało sprzątać, a miałam zamiar dzisiaj ogarnąć
Matko, dlaczego ja tak kocham porządek jednocześnie tak nienawidząc sprzątania
A jeszcze co do męża, to mój KOMPLETNIE się nie orientuje w terenie!
Jak mnie ktoś mówi, że trzeba pojechać tu i tu to w momencie wiem, jak jechać, a on nie, w obcym terenie to samo, wiem, w którą ulicę skręcić, żeby wyjechać tam, gdzie chcę, a ta sierota się miota

Nie ma zadatków na taksówkarza
