reklama

Styczeń 2015

reklama
Elutka to mój nie jest mundurowy, pracuje w normalnej prywatnej firmie i też ma mnóstwo zaległego urlopu i "milion" nadgodzin, za które nikt mu nie zapłaci, bo u nich nadgodziny dla biurowych nie są płatne. Strasznie mnie to wkurza :wściekła/y: Ale żeby nie stracić pracy (ma na miejscu, nie musi dojeżdżać, idzie 20 minut pieszo) siedzi cicho, bo mógłby tupnąć nogą i np. zażądać podwyżki, ale to się źle kończyło w przypadku innych pracowników.
Urlop miał teraz w sierpniu 1 tydzień i wykorzystaliśmy na wizyty lekarskie ze mną:sorry:, wcześniej 2 lata temu też tylko tydzień. O 2 tygodniach naraz może zapomnieć. Do tego CODZIENNIE miał telefony służbowe, ani jednego dnia bez kontaktu z pracą. Masakra.
 
Hej, ja już dzisiaj znowu w pracy, z Niną siedzi mąż. Poza tym ten katar już jej przechodzi, wczoraj byłyśmy u lekarza, w sumie nic dodatkowego nie zapisała prócz tego co ja daję, jedynie ibufen przeciwzapalnie na 3 dni i tyle. I już widać poprawę, kaszlu już nie ma, resztki kataru, więc jutro do przedszkola.
Jeżeli chodzi o obracanie dziecko głową w dół to Nina obróciła się dopiero w 35 tygodniu, już myśleliśmy że nie będzie miała miejsca.
Tego artykułu o cc nie czytałam, uważam że każda kobieta powinna rodzić tak jak chce, jeżeli boi się sn to powinna móc rodzić przez cc. I na pewno takie dzieci nie są gorsze.

Moja Nina też lubi Dorę, Diego, Unizoomi itp. Z Dorą po angielsku to już całkiem nieźle nadaje:-)Liczyć też potrafi i po polsku i angielsku. W ogóle jest strasznie wygadana, czasami boję się co będzie jak będzie starsza, zagada nas wszystkich.

Powiedzieliśmy jej też, że będzie miała siostrzyczkę Jagódkę. Strasznie się ucieszyła, daje buziaki brzuchowi, mówi do Jagódki, pyta się czy już się obudziła. Najbardziej rozbawia mnie hasło- mama idź jeść kolację bo Jagódka jest głodna i do niej też kolacja musi dotrzeć:-)
 
A ja zjadłam śniadanie, w sumie tylko kawałek chleba i czuję się taka objedzona :-( chyba mój żołądek się zmniejszył. Przykre to jest, bo coś tam zjem a zaraz mi ciężko i niedobrze...i zgaga się trochę odzywa...
 
Witam!
Przeżyłam glukozę! Ale za to zgaga mnie po niej męczy. Ogólnie głowa mnie bolała, ale sofa w przychodni bardzo wygodna :-D Młoda była grzeczna i nawet pan dr do niej zagadywał, bo miał gabinet tuż przy naszej sofie :-D I zrobiła żółwika i piątkę przybiła na do widzenia. Ale dobrze, że zapasy żywności zrobiłam. Młoda pozjadała, ja po pobraniu drugim też podjadłam i żyję.

Agulqa czekolada nie przejdzie :-) Ale niektórzy sensowni lekarze zgadzają się by zastąpić ten test całodobowym pomiarem cukru glukometrem, co jest bardziej wiarygodne (nie każdy zjada na co dzień tyle cukru co w tej glukozie, to i organizm może dostać szoku ;p ).

Zaraz was doczytam (chyba :-p) jeszcze tylko zupę młodej na szybko ogarnąć muszę ;-) Głowa mi pęka, bleeeeeeeeeeeee
 
emilchen, ja na śniadanie też jem kromkę chleba z masłem (przed 8) i do 12 czuję się nażarta :eek:


Katar mi przechodzi, ząb nie boli w ogóle, wracam do żywych :-D
 
To u nas tez kłopoty z urlopem :/ mąż jako ze prowadzi dwie restauracje nawet jak ma dzień wolny to jeździ i załatwia i tak zawsze :/


Suseł dobrze ze juz z córą lepiej!
Moja ola dziś spala u dziadków i jak ją tesciowa wiozla do przedszkola to ola zrobiła awanturę mówiąc "babcia do domu musimy jechać, on się Urodził!!!!" a tesciowa pyta o vi chodzi kto się urodził a Ola "Stachu, on już napewno się urodził dlatego mama chora była trzeba jej pomóc" wiec wszyscy w szoku ale ona tez doczekać się brata nie może


Megami no ja jestem taką osobą która tyle cukru nie zjada, i potem jak wypiłam taki roztwór yo padam jak trup na ziemię :P
 
reklama
Wiecie co te chłopyto bez kitu jak dzieci są.
Dzwoni do mnie mój szanowny małżonek, pyta co porabiam itp czyli taka standardowa rozmowa.
Pytam go o egzamin i mówi "no zdałem, przebiegłem na 3, ale nogi mnie taaaaak bolą"
No to mówię "oj Ty biedny ważne, że dałeś rade" na no mój mąż głosem prawie umierającego mówi "a zrobisz mi sałateczke z tuńczyka coooo, bo tak bym sobie zjadł".
No to poszłam wstawić wodę na ryż i robię, bo taki miał głos, że mi się bidaka szkoda zrobiło:-D

Mnie niedługo też glukoza czeka, ale gin mi kazał zrobić dopiero przed kolejną wizytą czyli w październiku sobie na spokojnie zrobię.
Najgorsze, że będę tu musiała 2 h na beznadziejnej ławeczce koczować :/
Wcześniej pobierali mi krew na czczo i jechałam do domu, przespałam się 2h i z powrotem.
Najwyżej sobie w aucie będę czekać, bo z tamtej ławeczki to mnie chyba prosto na neurologie wezmą :eek:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry