reklama

Styczeń 2015

Moja położna to kazała werandować chyba po 2 tygodniu. Stopniowo wydłużać czas. Po miesiącu chyba na dwór, ale że był niezły mróz to pierwszy spacer był na podwórku na chwilę. A mądra lekarka powiedziała, że do 3 miesięcy w domu. Szalona jakaś...położna stwierdziła tylko, że to dziecko to ona chyba ukisić chciała w tym domu.
 
reklama
Nulini- sto lat.

Wszystko zależy od tego jaka bedzie zima. Ja życzę sobie lekkiej i żeby śnieg był tylko w weekend:-)
Chce szybko wychodzić z małym żeby starsza nie siedziała do 16 w świetlicy.
 
No właśnie zalezy od temperatury wszystko. Ja wychodzilam z po tyg ale bylo dosc cieplo jak namkoniec października. Mysle ze jak beda duze mrozy to niestety bedzie kiszenie sie w domu... bo przy -10 to z noworodkiem raczej sie nie wyjdzie.
 
te szybkie spacery to też dla siebie się zaczyna,bo ile można siedzieć w domu,szczególnie jak mąż cały dzień w pracy,oszaleć można
2 tygodnie w domu to jeszcze bym wysiedział,ale miesiąc w życiu
pamiętam jak mój młodszy brat wcześniak wyszedł ze szpitala po miesiącu,pod koniec stycznia było -15,a my z mamą na spacer,ludzie patrzyli na nas jak na wariatki,ale nic mu nie było i spacerowaliśmy codziennie
 
karpanna siara to normalne jeszcze przed porodem:) co do zastrzyków to sama raczej nie podejmuj takich decyzji, skonsultuj
Ja z moim październikowym maluchem wyszłam po dobrych dwóch tygodniach, ale to dlatego że sama długo dochodziłam do siebie...a tak to balkon :)

Qrcze ja jako tako nie mam tych skurczy, raz na jakiś czas delikatnie na chwile twardnieje mi brzuch na dole i tyle..

Mi się śniło, że moja koleżanka z podstawówki adoptowała dziecko..a wieki jej nie widziałam..za to przedwczoraj miałam jakiś erotyczny sen :P

Nulini co świetujemy???????

alecta ja też mam mega bałagan...wczoraj sporo prania zrobiłam i trzeba to teraz poprasować i poskładać..
 
Nulini- najlepszego :)

Doggi- mnie też łapią wtedy krzyżowe, jakby mi ktoś obręcz zaciskal.

Leniwy dzień dzisiaj. W ogóle nie mam pomysłu na obiad. Totalna pustka w głowie. Co by zrobić żeby się nie narobic?
 
Może jakaś zupa na szybko.
Ja miałam dzisiaj w planach krupnik, ale mąż rano jak był w sklepie to ziemniaków nie dostał, bo dopiero mieli przywieźć.

W ogóle przygotowuję menu na weekend i oprócz kaczki, zupy z dyni i rosołu z kaczki nic nie przychodzi mi do głowy:dry:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry