nieobecna87
Fanka BB :)
Witajcie dziewczyny!
Jak Wy to robicie, że wśród tylu obowiązków znajdujecie czas na forum - muszę się tego nauczyć.
W piątek myślałam,że już tu więcej nie zajrzę... ale moja Fasolka dzielnie walczy!
Zaczęłam mocno krwawić, Mąż szybko wrócił z pracy, Młodego podrzuciliśmy do rodziny i wyzyta u lekarza. Podczas badania lekarz wyciągnął ze mnie... coś dziwnego. Sam nie potrafił tego określić. Śluz pomieszany z krwią. Po wyciągnięciu "tego czegoś" przestałam krwawić i gin myślał, że już po wszystkm (po usg mi to powiedział), ale zarodek jeszcze jest.
Za to w badaniu wyszło, że mam prawdopodobnie krwiaka 1,5 cm na 1 cm. Liczymy, że to co ze mnie uciekło to też był krwiak. Szanse na utrzymanie ciąży są minimalne (bo dalej plamię i momentami mocniej krwawię) ale dalej wierzymy, że się uda.
No i leżę i leżę... Młody spędza czas z dziadkami, ciociami, Tatą bym jak najwięcej mogła odpoczywać.
Teraz właśnie wybrali się na spacer a ja mam chwilę dla siebie.
Wiecie co.. narzekałam czasem, że całymi dniami siedzę w domu sama, bez żadnej pomocy z moim 13 miesięcznym Robakiem a teraz mi tego strasznie brakuje.
Kolejna wizyta dopiero 16 czerwca jeśli nic się nie będzie działo.
O pierwszej ciąży powiedziałam mojemu pracodawcy pod koniec drugiego miesiąca. Bałam się, że mnie zwolni a on... dał mi podwyżkę bym miała wyższy macierzyński.
Pracowałam do końca 7 miesiąca ciąży bo czułam się rewelacyjnie, wszyscy w pracy o mnie dbali. Dopiero gdy Młody za wcześnie zaczął się pchać na świat, była zima a ja co 15 minut biegałam do wc (przez co miałam problem by dojechać do pracy
), a lekarz kazał leżeć, poszłam na L4. Niektórzy szefowie są jednak ludzcy. 
Jak Wy to robicie, że wśród tylu obowiązków znajdujecie czas na forum - muszę się tego nauczyć.
W piątek myślałam,że już tu więcej nie zajrzę... ale moja Fasolka dzielnie walczy!
Teraz właśnie wybrali się na spacer a ja mam chwilę dla siebie.
Wiecie co.. narzekałam czasem, że całymi dniami siedzę w domu sama, bez żadnej pomocy z moim 13 miesięcznym Robakiem a teraz mi tego strasznie brakuje.
O pierwszej ciąży powiedziałam mojemu pracodawcy pod koniec drugiego miesiąca. Bałam się, że mnie zwolni a on... dał mi podwyżkę bym miała wyższy macierzyński.
A później jak była mała też wcześnie chodziliśmy spać i ogólnie tak mi się organizm przyzwyczaił, że o 23 to już śpię... Wyczerpał mi się limit na imprezową bezsenność 
trzymajcie się Ty i fasolka