nieobecna87
Fanka BB :)
Dzień dobry z rana! 
Demolka - nie jest tak dokładnie z tym L4 ciążowym jak mówi bada m. Jest to średnia z 12 miesięcy pod warunkiem, że nie zmieniłaś w tym czasie pracy (jeśli zmieniłaś to średnia liczona z wynagrodzenia od momentu zatrudnienia do pójścia na L4). Druga sprawa: jeśli ostatnio byłaś chociaż 1 dzień na L4 (jeśli przerwa między L4 ciążowym a tym ostatnim jest mniejsza niż 3 miesiące), to L4 ciążowe będziesz miała płatne wg stawki z jakiej miałaś wypłacane ostatnie L4 (tylko oczywiście 100% a nie 80%). Więc jeśli w okresie ostatnich 3 miesięcy byłaś na L4, wróciłaś z niego i dostałaś premię, to teraz idąc na L4 nie będą brali tej premii pod uwagę wyliczając wysokość wynagrodzenia. Mam nadzieję, że w miarę jasno to wyjaśniłam.
malinka009 - Bavarię kupisz w Realu
A ja trochę pomarudzę tak z samego rana... Mój Paskud (jak zwykle) wstał dzisiaj o 6 rano. Ale Mąż go chyba wyjął z łóżeczka lewą nogą. Maruda, maruda i maruda. Jak wstał tak pierwsze co zrobił, wrzucił swoją przytulankę (bez której nie ma drzemki!) do wc. Szybko wyprałam (w tym momencie przypomniało mi się, że dzisiaj wymieniają nam w bloku rury i wody nie będzie cały dzień) i zaczęłam suszyć suszarką do włosów. Oczywiście suszarka się spaliła. To będzie dłuuuuugi dzień.
Demolka - nie jest tak dokładnie z tym L4 ciążowym jak mówi bada m. Jest to średnia z 12 miesięcy pod warunkiem, że nie zmieniłaś w tym czasie pracy (jeśli zmieniłaś to średnia liczona z wynagrodzenia od momentu zatrudnienia do pójścia na L4). Druga sprawa: jeśli ostatnio byłaś chociaż 1 dzień na L4 (jeśli przerwa między L4 ciążowym a tym ostatnim jest mniejsza niż 3 miesiące), to L4 ciążowe będziesz miała płatne wg stawki z jakiej miałaś wypłacane ostatnie L4 (tylko oczywiście 100% a nie 80%). Więc jeśli w okresie ostatnich 3 miesięcy byłaś na L4, wróciłaś z niego i dostałaś premię, to teraz idąc na L4 nie będą brali tej premii pod uwagę wyliczając wysokość wynagrodzenia. Mam nadzieję, że w miarę jasno to wyjaśniłam.
malinka009 - Bavarię kupisz w Realu
A ja trochę pomarudzę tak z samego rana... Mój Paskud (jak zwykle) wstał dzisiaj o 6 rano. Ale Mąż go chyba wyjął z łóżeczka lewą nogą. Maruda, maruda i maruda. Jak wstał tak pierwsze co zrobił, wrzucił swoją przytulankę (bez której nie ma drzemki!) do wc. Szybko wyprałam (w tym momencie przypomniało mi się, że dzisiaj wymieniają nam w bloku rury i wody nie będzie cały dzień) i zaczęłam suszyć suszarką do włosów. Oczywiście suszarka się spaliła. To będzie dłuuuuugi dzień.

. Nawet czuję się wyspana. Zobaczymy co będzie dalej. Dzień będzie długi. Herbatka wypita, na śniadanko naszło mnie na sucharki...tylko modlę sięby znów się coś do mnie nie przywlokło. Wczoraj trochę gardło mnie bolało. Nic, miód, tantum verde i heja