Bada mi położna powiedziała, że z każdą kolejną cc jest gorzej dojść do siebie.
Ja po 1 na drugi dzień biegałam, po 2 było już trochę gorzej, a teraz jeszcze wczoraj na wieczór musiałam prosić o coś przeciwbólowego, bo ledwo szłam.
No i samo obkurczanie się macicy o wiele bardziej boli.
Przecież jak zeszło mi znieczulenie z kręgosłupa to myślałam, że z bólu zęby w ścianę wgryze.
Dopiero jak mi na noc ketonal połączyli to przestałam się czuć jakbym umierała.
Ogólnie mam teraz porównanie 2 szpitali i o 100 razy lepsza opieka jest w wlc.