hej!
agulqa, to średnio

. zresztą jak może coś takiemu powiedzieć skoro Ł ma prawo do tego urlopu!

izuchna, wiesz co, samo ulewanie itp. trudno. ale najgorsze, jak uda się odłożyć do spania, a nagle w łóżeczku się uleje i od razu czkawka. a czkawka = wybudzenie. i znowu cała procedura od nowa
Nulini, ja tak nie potrafię. z młodym też nie. wkurwiałam się w środku na maksa, ale mimo to nie potrafiłam go zostawić takiego wyjącego. w każdym razie rozumiem irytację, bo na mnie płacz niemowlaka też działa jak płachta na byka. ale takie prawo naszych dzieci ;-). niestety ostoją spokoju nie jestem

a cycka nie sprawdzam , czy pusty. nawet z flaka mleko leci, bo ono jest nieskończone. tyle, że wolniej i w sumie boleśniej dla mnie, bo czuję jak młoda ciągnie. dlatego jak już mam taki dyskomfort to zmieniam pierś na drugą.
femme, u mnie na ulewanie nie pomaga początkowe odciąganie :-(
położna u nas też była 2 razy. teraz pewnie gdybym zadzwoniła, to by przyszła, ale sama od siebie nie. tym bardziej, że jak to stwierdziła - już dawno nie miała tak szybkiej wizyty patronażowej, jak u nas
idzie ta wiosna?

miłego dnia ;-)