reklama

Styczeń 2015

Megami to wpadam do Ciebie na obiad :-D

Ja okres mam właśnie czwarty po porodzie,wszystko działa jak w zegarku

Doggi G od weekendu ma tak samo,jest okropny,gdyby nie dzieci to bym nawet prania nie powiesiła,cały czas albo na rękach albo stać chce jak Stachu :angry: a przez moment myślałam,że będzie tylko lepiej po trudnym początku,a tu dupa :laugh2:
 
reklama
Tak, klinika any dla niemowlat, od 6 mca. Moje dziecko jest cholernie trudne w dzien, chcialabym chociaz w nocy moc odpoczac.

Bada, ja juz sie stalam bardzo nieczula na humorki I wrzaski. Jak chce sie drzec to trudno. O ile jest nakarmiony, przebrany, to raczej nic mu sie nie dzieje. Jestem wyrodna matka I odkladam go do lozeczka I robie to, co nam do zrobienia. Nie mamy nikogo do pomocy I jakbym dala 6 miesieczniemu dziecku sie zakrzyczec, to bym chyba zwariowala.

Susel, ja distalam ojres rowno 2 tyg po skonczeniu kp, moj mial wtedy 3.5 miesiaca, ale jazda kobieta hormonalnie dochidzi do siebie w roznym czasie.

Dziewczyny, co to znaczy ze ,' jeszcze odbijamy'? To jest jakis czas kiedy czlowiek piwinien orzestac bekac czy co?
 
Indi to jest raczej czas,kiedy nie jest to niezbędne i nie przynosi takiej ulgi jak na początku we wczesnym niemowlęctwie,np. mój G jeszcze miesiąc temu potrafił się obudzić ze snu,bolał go brzuszek,bo potrzebował sobie odbić,a teraz już nie :tak:układ pokarmowy jest coraz bardziej dojrzały i sam sobie radzi

Też chyba zaczniemy Go trochę "olewać: bo to jest ewidentne marudzenie,nic poza tym mu nie dolega,a nic zrobić nie mogę,a nawet jak P jest w domu to jedno coś robi,a drugie zajmuje się marudą i tak na zmianę,już mu trudno znaleźć zajęcie ,aby przez chwilę sam się sobą zajął :sorry:
 
Ostatnia edycja:
Bada, moj sam beka po zarciu i to tak jak stary zul, nic w tym kuerunku nie robimy. To chodzi o to, ze ma nie bekac czy o to ze nie pomagac mu bekac?

My juz oboje stalusmy sie totalnymi olewaczami, do tego stopnia, ze maly sobie moze wyc pol metra ode mnie I mi juz to nie przeszkadza. N poprostu testuje nasza wytrzymalosc I to na ile mu pozwolimy. Dzisiaj chyba pierwszy raz na niego krzyknelam, bo zaczal mi humorki pokazywac, kiedy zabralam.mu zabawke, bo woda zaczela sie robic zimna a chcialam go wykapac. Zaczal sie rzuca I drzec wnieboglosy, rzucac tak, ze cala lazuenka byla zalana,woda ze mna wlacznie. Zdziwil sie bardzo, ale sie uspokoil.
 
Indi,nasze dzieci są za małe na testowanie nas.takie świadome działanie to dopiero u dwulatka.ale tez nie jezstem zwolennikiem reagowania na każdy placz i marudzenie.
 
No nie wiem czy to świadome czy instynktowne bardziej, że jak się drze to mama będzie i będzie ok. Na związki przyczynowo skutkowe jeszcze za wcześnie, moja 3-latka nie wszystko kuma. Też nie latam na każde kwęknięcie, bo przy trójce było by ciężko. Jak jest bezpieczny, najedzony itd a tylko mu niewygodnie lub coś mu się nie udało/zdenerwował się to te kilka minutek zaczeka :-) Ale wiem, że nie czai za wiele. Dla niego jest tu i teraz nie wie czemu mama zabrała mu zajebistą zabawkę, gdy jemu się tak bardzo podobała, albo czemu nie może wziąć/zjeść tego co jest tak interesujące :-D
 
Oj Suseł łączę się w bólu. Moja średniaczka to ostatnio potworzyca mała :confused2: ciężko ją opanować... Krzyk i ryk :rofl2: A najstarsza ma wiecznego focha i płaczem wymuszać by chciała :laugh2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry