reklama

Styczeń 2015

reklama
jezyk, ale wiesz, mnie nie chodzi o to, że niefajnie się martwić, tylko wkurza mnie strasznie to czarnowidztwo... Co innego napisać "ciekawe co tam u Nulini", a co innego "matko kochana, tyle się nie odzywała, martwię się, oby wszystko było dobrze z nią i dzidzią". Takie zakładanie, że jak ktoś się nie odzywa, to coś się złego stało :no: Ja jestem niepoprawną optymistką i nigdy takie głupie myśli nawet do głowy mi nie przychodzą, bo NIE WOLNO tak myśleć i już! :tak:
 
Marcioszek ja zdawalam 5 razy i sie poddalam, teraz z jednej strony to zaluje a z drugiej moj M zawsze o mnie dba i nie ma a nie mozesz sama jechac:-)

jej dzisiaj mam wrazenie ze moje mdlosci wrocily:-\ wlasnie wymyslilam ze na pewno frytki mi pomoga:-) ale chyba tylko na zgage hi hi hi ale zjem bo nie wytrzymam:-)
 
kasiekz wg książki, o której wspomniałam 5 miesiąc to w przybliżeniu od 18 do 22 t.c.

Wiem, że różne osoby róznie to wszystko wyliczają ja postanowiłam trzymać się tego co w książce :-)
 
Stokrotka, Marcioszek, nie radzę się poddawać, bo później jest coraz gorzej ;-) Ja C+E zdałam za trzecim razem, a koszt egzaminu to 250zł, był to dla mnie horrendalny wydatek, ale żal mi było się poddać ;-)
 
Nulini- jak już urodzimy wszystkie spokojnie to wtedy pewnie to czarnowidztwo minie, tym bardziej, że prawie każda z nas ma jakieś kłopoty z ciążą.
A poza tym no musiało się coś stać skoro ktoś dobrowolnie przestał z nami pisać, no przecież my tutaj to takie fajne babki ;) :P

Dziewczyny to prawda, ciagnijcie prawko jak już zaczelyscie, do bólu, w końcu się uda. I pocieszajcie się tym, że najlepsi kierowcy wcale nie zdają za pierwszym razem :D
 
reklama
Nulini- jak już urodzimy wszystkie spokojnie to wtedy pewnie to czarnowidztwo minie, tym bardziej, że prawie każda z nas ma jakieś kłopoty z ciążą.
A poza tym no musiało się coś stać skoro ktoś dobrowolnie przestał z nami pisać, no przecież my tutaj to takie fajne babki ;) :P

No ale powiedz mi, po co się tak negatywnie nakręcać? Ja rozumiem, że większość jest po przejściach, ale tak na dobrą sprawę zamiast się cieszyć błogosławionym stanem to ciągle tylko czarne myśli... Przecież to nie służy ani matce, ani dziecku...
I wcale nie musiało się nic stać, są osoby, które szybko się "wiążą" z wirtualnymi znajomymi (ja np. nie wytrzymuję kilku godzin bez BB i na wakacjach ZDYCHAM z tęsknoty), a są dziewczyny, które nawet po miesiącach regularnego pisania znikają z dnia na dzień bez słowa, bo się znudziło albo czasu brakło. Mam od groma takich przykładów ze stycznia 2011, a też jesteśmy tam bardzo fajne babki ;-)
Czasem jak dzwoniłyśmy do tych, co się przestały odzywać, to było wielkie zdziwienie, że o co halo, no zniknęłam bo to, bo tamto, ale żeby się niepokoić o wirtualną osobę? Niektórzy nie podchodzą do tego emocjonalnie i nie widzą nic dziwnego w znikaniu na długi czas albo i na zawsze ;-)

sprite, pół chleba, wow, szacun :-D

Stokrotka,
niestety już nie jest to takie wyjątkowe (chociaż u mnie w mieście wywoływałam podziw i zachwyt :-D) ale tak, mogę jeździć ciągnikiem z naczepą (albo solówką z przyczepą ;-)) a od września nawet z załadunkiem :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry