Jestem dzis tak wk......a ze nie mam slow. My z mezem zdecydowalismy sie na zwykle szczepienia i nie chodzi tu wcale o kase , obydwoje uwazamy ze jest to wymysl firm farmaceutycznych , my bylismy szczepieni zwyklymi i zyjemy to naszemu dziecku tez by nic nie bylo no i dzis na szczepienie mial zawiesc mnie tesc bo maz w pracy a ja patrze a tu tez moja tesciowa , zabrala dziecko i poszlysmy do auta, na miejscu musialysmy chwile poczekac bo kolejka a gdy bylysmy w srodku to lekarz pyta sie mnie jaka szczepionka to ja mowie ze zwykla a ona nie ze ta skojarzona a ja na to ze my chcielismy zwykla to sie wydarla do mnie ze jakas nienormalna jestem i chce kluc tyle razy dziecko, wogole nie dala mi dojsc do slowa i zadecydowala za mnie a lekarzowi powiedziala ze ona zaplaci, poczulam sie jakby to ona byla matka mego dziecka a nie ja chcialo mi sie wyc , zreszta ona tak sie caly czas zachowuje jakby natalia byla jej wlasnoscia i juz nie chodzi o to ze to sa platne szczepienia tylko o to ze stalysmy na korytarzy i milczala mogla mnie wtedy poinformowac albo zapytac sie czy mozemy tak zrobic a nie mi wstydu przy lekarzu robic a z reszta to moje dziecko a nie jej i nie miala prawa tak zrobic, jestem na nia wsciekla bo jak jest przy nas to wogole mnie do niej nie dopuszcza i nosi na rekach i nie dociera jak mowimy zeby natali nie nosic bo my pozniej nie dajemy z nia rady, nie pomyslcie ze jestem jakas wyrodna matka ze chce aby moje dziecko bylo klute, ja ja bardzo kocham i ztad moje pytanie . Jezeli bedzie mozna pozniej szczepic zwyklymi to bede tak szczepic i nikt nawet nie bedzie wiedzial ze bylam na szczepieniu. Kurcze ale sie rozpisalam ale musialam sie wyzalic