Anja78 bedę miała cc z powodu wzroku (krótkowzrocznosc i astygmatyzm - okulista powiedział że mogą być problemy z siatkówką) i moich wymiarów (zbyt duża to ja nie jestem - ogólnie i miednicę tez mam malutką:-() więc bezdyskusyjnie cc.
Jak juz ochłonełam po dzisiejszym telefonie z kliniki to zadzwoniłam tam i szef tej kliniki powiedział ze to ja planuję datę i może byc po świętach ale bedzie operował inny lekarz niż chciałam bo tamten wyjeżdza. Jak małżon wróci z delegacji to przemyślimy sprawe i zdecydujemy. ale fajnie byłoby spedzic święta juz we trójkę (nie licząc kota

). U nas w prywatnych klinikach nie czekają z cc na rozpoczecie porodu tylko robia po 38tc. Akurat tyle bedzie przed świętami.
W przypadku bardzo duzych problemów z dzieckiem (naprawdę poważnych kompikacji - bo nie mają tylko sali operacyjnej dla dzieci, reszta jest) wiozą w inkubatorze karetką do szpitala klinicznego odalonego ok. 6-7km. Sadze ze w wielu szpitalach rejonowych i wojjewódzkich robią tak samo a te odległosci są wieksze.
Helena-lidia - w warszawie większośc szpitali(słynna św. Zofia, Inflancka, Karowa) wypuszcza po cc po 4dniach - jesli wszystko ok.
E-stera mój chyba się przekręcił bo czuję silne kopanie po żebrach a tam nizej jest spokój (zaczyna się 31tc). :-)
A co do pierogów i kapusty wigilijnej to trochę się boję zeby Młody nie miał kolki no i ja po cc - to chyba za cieżkie dla mnie niestety. Och pierożki mojej Babci mnie ominą.....