reklama

Styczniowe Mamy 2017 r.

Jeszcze nie wiemy dlaczego to się stało, czekamy na wyniki badań. Jeszcze kilka dni temu czułam ruchy, później była przerwa ale tak było do tej pory, kilka dni aktywności maleństwa i 2-3 dni przerwy. A w czwartek okazało się że serduszko nie bije... Okazało się że to dziewczynka, nasza mała wymarzona księżniczka. To tak strasznie boli... Gdyby nie synek to nie wiem jak dałabym sobię radę. Obiecuję że to ostatnia wiadomość ode mnoe, nie chcę Was stresować. Trzymajcie się cieplutko i proszę nie martwcie się. W styczniu urodzicie śliczne maluszki, wszystko będzie donrze
 
reklama
@ankamaz trzymaj sie kochana, moze czujesz ruchy tylko nie wuesz ze to to. Ja teraz zupełnie inaczej czuje przy nadwadze niz w pierwszej ciazy gdzie nadwagi nie mialam I wszystko w plecy idzie albo gdzies z boku jakby jelita. I też zadko I nieregularnie jeszcze.

@nutka13 gratuluje kochana.

My dzis zrobilismy sobie piknik w parku, ja malo co nie zemdlalam bo to park na wielkim wzgorzu, a za godzinke moj A rozpala grila. Ja leze.

Za to wczoraj dowiedzialam sie ze siostra mojego A nawet prasowac nie potrafi, wszystko mamusia robi za nia. (zakupow też sama nie zrobi) kobieta 30 lat, dwojka dzieci studiow nie skonczyla bo zaszla w ciaze pracy praktycznie nigdy nie miala, siedzi na benefitach ale oczywiście moj A to ten gorszy jemu matka nie pomoze ale dla coreczki wszystko. Ja bym chetnie potrzasla tesciowa ze z corki kaleke zyciowa zrobiła podajac jej wszystko pod nos a syna ma samodzielnego I fantastycznego ale ta by sie tylko obrazila.
A coreczka oczywiście obrazona na cały swiat bo nie ma szczescia do pracy, zycia I wogole niczego. Chcialam sie z nia zaprzyjaznic zanim ja dobrze poznalam ale no nie da sie. Nie znosze baby I z wzajemnoscia.
 
Nie stresujesz nas Truskaweczko.
Byc moze bedziemy uwazniejsze i ostrozniejsze, choc tak naprawde nie mamy na wiele rzeczy wplywu...
Mozemy zadbac o diete, o suplementacje itd, ale wielu rzeczy nie przewidzimy.

Aniay
U mnie w domu jest podobna sytuacja z moja siostra. Ja w wieku 22 lat pracowalam,studiowalam i mieszkalam osobno na wynajetymmieszkanku studenckim. Latwo mi nie bylo,bo bylam zdana na siebie (ojciec zostawil nas z mama i nie placil na mnie alimentow nigdy)
Moja siostra ma teraz 23 lata,mieszka z mama, w domu nie robi nic. Nie potrafi obsluzyc pralki,nie wyprasuje sobie,nie ugotuje. Przepracowala moze z miesiac. 2 tygodnie praktyk i dwa weekendy roznoszenia ulotek.
Nigdy z mezem nie widzielismy aby byla szczesliwa, jest wiecznie niezadowolona i marudna.
Ja tez nie jestem zyciowa optymistka, ale... no ja jakos umiem sie cieszyc nawet z pierdolek. Ze slonce swieci i w dupe mi nie zimno itd.
I naprawde zal mi mojej siostry, mamy tez bo powinna miec pomoc, ale tematu nie przeskocze. Ciesze sie ze tak szybko bylam samodzielna. Ze nauczylam sie tak wielu rzeczy i ze nie musze liczyc na niczyja pomoc i laske. Bo to jest straszne
 
@aniay , @Shaer takie kobiety, o których piszecie nigdy nie będą szczęśliwe, bo zawsze im będzie mało. Będą czekać z założonymi rękami nie wiadomo na co. Zero kontroli nad własnym życiem, zero inicjatywy i pomysłu. Mówi się, że największe problemy i bariery stwarzamy sobie sami i coś w tym jest.
Na szczęście Dziewczyny, nas to nie dotyczy i tym większą miejmy satysfakcję, że potrafimy się cieszyć z małych rzeczy i zarażać optymizmem innych ludzi:)
 
@Shaer akcja ze zdjęciem majstersztyk:) super bo tego mamusia nie przebije a to jest broń na ktora faceta na pewno złapiesz choćby nie wiem co - zrobi co zechcesz :) tak Walcz i zobaczysz ze bedzie po twojemu :)
Ja cały dzien na torze Poznań juz padam z tego upału !
 
Truskaweczko moja bliska koleżanka, tez straciła dzieciątko w 18 tyg., cały czas mam to w głowie
Miała juz jednego syna, ale pózniej zaraz jak mogli próbowali znowu, i udało sie, ma teraz ponad rocznego cudownego, zdrowego synka
Mocno tule


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
 
reklama
Ale dzis upal, poszlysmy z kolezanka i dzieciakami na fontanny i plac zabaw do parku, nad wode chyba bym rady dojechac nie dala. Przynajmniej dzieci marudne nie byly, gdy chcialy to sie moczyly, albo lataly.
Za to jak wrocilismy zjedlismy obiad, ktory juz ostatkiem sil zrobilam i taki ból plecow w krzyżu mialam, ze przez 2 godziny nie moglam sie ruszyc, lezalam jak kloda i na podlodze i na lozku. Tragedia. Moj syn zmeczony o 18 zasnal :) chociaz dalej lezec moge...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry