U nas jest co dzień. Porcja tak na oko kawałek miksowany do zupki.Jak często dajecie mięsko na obiadek? I w jakich porcjach?
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
U nas jest co dzień. Porcja tak na oko kawałek miksowany do zupki.Jak często dajecie mięsko na obiadek? I w jakich porcjach?
U nas zależy... Bo zazwyczaj gotuje jej na 2 dni więc 2 dni mięso jest,2 dni go nie ma i później np. 3 dni jest( jakiś słoiczek z rybą się też pojawi) a ile. .. też na oko tylko ja nie miksuje, bardziej siekam bądź rozdrabniamy widelcem( nie powiem bo moja Dama jak jej się owinie kawałek to zaraz je wyjmuje;/)U nas jest co dzień. Porcja tak na oko kawałek miksowany do zupki.
Ja mięsko miksuje, resztę gniotę widelcem.U nas zależy... Bo zazwyczaj gotuje jej na 2 dni więc 2 dni mięso jest,2 dni go nie ma i później np. 3 dni jest( jakiś słoiczek z rybą się też pojawi) a ile. .. też na oko tylko ja nie miksuje, bardziej siekam bądź rozdrabniamy widelcem( nie powiem bo moja Dama jak jej się owinie kawałek to zaraz je wyjmuje;/)
A kaszka raz dziennie?? U nas najgorsze jak jest kurczakJa mięsko miksuje, resztę gniotę widelcem.
Kaszka różnie z nią bywa bo nie zawsze je.A kaszka raz dziennie?? U nas najgorsze jak jest kurczak![]()
Ojoj... A co tam się działo,jakie objawy? Jak się trzymacie?Kaszka różnie z nią bywa bo nie zawsze je.
Polubił w końcu mleko i 5razy piję mleczkoczasem robię mu kaszkę.
Wyszliśmy że szpitala i zaczął w końcu jeść i pić mleko.
Ale po miesiącu wróciliśmy i jesteśmy od 5dni znowu na oddziale. Wykryli nam bakterie w płucach która leczą. Oby jednorazowe leczenie skutkowało i żebyśmy nie musieli ponownie wrócić (bo dziś się dowiedziałam że tak bywa)
Pisałam kilka postów wstecz.Ojoj... A co tam się działo,jakie objawy? Jak się trzymacie?
A gdzie on złapał ta okropna bakterie?? To się Namęczył Biedaczek... A Ty razem z nim.. Oby tylko było już lepiej..Pisałam kilka postów wstecz.
Ale w skrócie to młody kaszlał od czerwca w sumie i leczyli go na stme ponieważ z rtg niby czystko. Potem tak się wszystko nasiliło że w pazdz przestal jeść, wymiotował, nie spał. Trafiliśmy na diagnozę na oddział płucny i w końcu konkretne badania na wszystko co możliwe. Z mojego rtg wynika że mały miał zmiany na prawym płucu, dostawał dozylnie antybiotyk i po 6dniach do domku.
Lecz czekaliśmy na wyniki bakterii
Po miesiącu kazali się skontaktować i wynik na Pneumocystis jiroveci wyszedł dodatni. Paskudna bakteria która musiał go ktoś zarazić, wywołuje zapalenie płuc i zajmuje całe płucka.
Niuniek nadal kaszle ale teraz już wiemy dlaczego...
Musieliśmy wrócić na oddzial i tym razem na kroplówki z antybiotykiem. Mam nadzieję że wyjdziemy już niebawem bo na głowę tu dostaje.
Z tego wszystkiego plus taki ze przebadany jest w z dłuż i szerz. Ważą go co 2dni. W końcu zaczął przybierać, bo miał taki dlugi przestuj. Biedny męczył się strasznie
Każdy może być nosicielem także mógł go każdy zarazić, on miał infekcje więc odporność u niego była minimalna a wtedy atakuje ta bakteria, jak katar kropelkowo się zaraża, z tym że powracać może jeżeli nie bd wyleczona porządnie.A gdzie on złapał ta okropna bakterie?? To się Namęczył Biedaczek... A Ty razem z nim.. Oby tylko było już lepiej..