reklama

Styczniowe mamy 2020

To możemy razem się stresować, ja jutro o 14:45 mam wizyte i już powinno być widać i zarodek i serducho... (wg OM bedzie 6+2) na samą myśl serce bije mi mocniej i strasznie sie stresuje.. pamiętam ten stres przed każdym usg w poprzedniej ciąży, dopiero po porodzie bylam spokojna, jak malutka była ze mną.
U mnie stres jeszcze pół roku po porodzie
 
reklama
Ale powiem wam, że co idę na nfz do jakiegokolwiek lekarza to cały czas jest ta sama sytuacja, że ktoś chce się wepchnąć w kolejkę. Dziś jakaś podstarzała baba próbowała wejść przede mną. W drzwiach do lekarza mówię jej, że ja jestem pierwsza, bo mam na 8:00 wizytę, a ta że ona jest pierwsza i pcha się do gabinetu (a 10 minut wcześniej u pielęgniarki sprawdzałam czy na pewno ja pierwsza wchodzę i byłam pewna, że tak). Więc nie dałam za wygraną i wchodzę za nią do lekarza i mówię mu, że ja jestem pierwsza. On zaczął sprawdzać i oczywiście baba była zapisana na 8:15 i lekarz kazał jej wyjść z gabinetu - jej mina bezcenna. Kiedyś u endokrynologa miałam taką samą sytuację, ale z facetem i gdy lekarz kazał wyjść mu z gabinetu, to tak się wkurzył, że popchnął mnie tak, że uderzyłam plecami o futrynę drzwi. Chciałam dzwonić na policję, ale byłam tak roztrzęsiona i spieszyłam się do pracy, że dałam spokój.
 
a może ktoś założyć taką grupę? mimo że jest zamknięta to chyba widać kto ją założył a ja mam dyrekcję w znajomych :P jakoś wolę nie..
 
ja jutro jadę na krzywą cukrową :/ mam jeszcze zrobić grupę krwi, i te wszystkie hcv, kiła, wr. i mam wymaz w kierunku grzybów , chlamydii, usg piersi, nie wiem czy to wszytsko nie na wyrost
 
Ale powiem wam, że co idę na nfz do jakiegokolwiek lekarza to cały czas jest ta sama sytuacja, że ktoś chce się wepchnąć w kolejkę. Dziś jakaś podstarzała baba próbowała wejść przede mną. W drzwiach do lekarza mówię jej, że ja jestem pierwsza, bo mam na 8:00 wizytę, a ta że ona jest pierwsza i pcha się do gabinetu (a 10 minut wcześniej u pielęgniarki sprawdzałam czy na pewno ja pierwsza wchodzę i byłam pewna, że tak). Więc nie dałam za wygraną i wchodzę za nią do lekarza i mówię mu, że ja jestem pierwsza. On zaczął sprawdzać i oczywiście baba była zapisana na 8:15 i lekarz kazał jej wyjść z gabinetu - jej mina bezcenna. Kiedyś u endokrynologa miałam taką samą sytuację, ale z facetem i gdy lekarz kazał wyjść mu z gabinetu, to tak się wkurzył, że popchnął mnie tak, że uderzyłam plecami o futrynę drzwi. Chciałam dzwonić na policję, ale byłam tak roztrzęsiona i spieszyłam się do pracy, że dałam spokój.
Ja na NFZ byłam chyba tylko raz na wizycie u rodzinnego - oczywiście też ktoś przede mną się wepchnął "tylko po receptę". W ciąży to nawet nie wiem do jakiego lekarza mogłabym iść na NFZ, więc będę chodzić prywatnie. Ale zazdroszczę ci tej wizyty!!!! Też już chę!;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry