reklama

Styczniowe mamy 2020

Wanienke mam zwykłą.
Co do bólu właśnie mnie to fascynowalo czy tak trzeba czy to samo wychodzi czy przesadzaja jak ze wszystkim.
Obudził mnie jakiś obsrany telemarketer.
Tak się wylajtowalam, że zapomniałam o torbieli w mózgu. Muszę koniecznie poinformować lekarza prowadzącego. Ciekawe czy mi można z tym rodzić sn czy cc. Niby jest bo jest i od 10 lat się nie zmienia. Wiele ludzi z nimi żyje i nie wie, że są, a to albo nabyte albo dziedziczne.
 
reklama
Celia ja przed porodem myślałam , że darcie się może pomóc, takie wyładowanie emocji i jednocześnie czułam , że ja to raczej będę się krepowala tak wydzierac..A jak przyszlo co do czego to nie potrafilam przestać krzyczeć..już po zastanawiałam się "po co ja się tak darlam?!" :P i teraz obiecuję sobie to powstrzymywać, ale życie pokaże.. :P
 
Moja kopara chyba próbuję się prze drapać. Naoglądałam się porodów. Odechciało mi się. Mimo, że babka miała kupe personelu i prawie ją głaskali a ona urodziła bliźniaki w kilka minut nie zachęca mnie to. Spisuje właśnie testament. Tak właściwie po co one się drą? To coś daje?
Wiesz dla mnie to są nie ludzkie warunki rodzenia. Pierwsze dziecko urodziłam w znieczuleniu. Głównie ze względu na ochronę krocza. Nie czułam bólu a jedynie takie parcie. I położna mówiła kiedy przeć a kiedy kaszlnac i wszystko poszło gładko. Przy drugim podali tylko jedna dawkę znieczulenia wiec po prostu odpoczęłam godzinę. A przy trzecim nie dostałam go wcale.
Ja jak krzyczałam to kazali sie uspokoić bo wtedy dziecko niedostaje tlenu i położna mówiła ze dziecko może sie udusić.
 
Ale ja bym chciała rodzić ze znieczuleniem... Nie dostałam, zresztą co nie rozmawiałam z koleżankami czy czytałam na forum to zawsze jest gadka typu: "Jeszcze chwilę, zaraz, jeszcze jest czas... ooo, już za późno, jaka szkoda, pełne rozwarcie, rodzimy". Uważam że to nieludzkie, poród trwa dobre kilka godzin i ból jest niesamowity, ja się czułam odrealniona podczas porodu. Nigdy czegoś takiego nie przeżyła. Wolę nie myśleć o tym co teraz będzie :P

Ja nie przygotowywuje kącika dla małego. Z doświadczenia wiem, że będzie spał z nami a przewijać go będę na naszym łózku ;) Jedynie muszę opróżnić jedną komodę z książeczek starszego i jego pieluch (mam cel żeby go odpieluchować zanim się maluszek urodzi!) żeby było miejsce na ubranka.

Sukienki i w ogóle wszystkie ubranka i akcesoria dla dziewczynek są śliczne, w ogóle jest większy wybór ubranek dla dziewczynek. echh może kiedyś kiedyś i mi się córka trafi to ją będę stroić i czesać :D Chociaż jak ostatnio po kilka godzin dziennie przesiaduję na placu zabaw to mam wrażenie że dziewczynki są bardziej rozdarte, niegrzeczne, przeklinają (podstawówka) To się nawet cieszę że będzie drugi chłopak :D
 
Dziewczynki [emoji779][emoji779][emoji779] wazne

Bb jest zajebiaszcze. Dzieki niemu jesteśmy tutaj razem i możemy się wspierać. BB stara sie jak moze by to miejsce było super.
Organizowane sa konkursy. I tutaj zachęcam do udziału w jednym z nich. Termin mija. Wiec szykbo szklaneczka w reke i focia:

Konkurs: Mój czas na sok, moja chwila na sok - BabyBoom

 
Wiesz dla mnie to są nie ludzkie warunki rodzenia. Pierwsze dziecko urodziłam w znieczuleniu. Głównie ze względu na ochronę krocza. Nie czułam bólu a jedynie takie parcie. I położna mówiła kiedy przeć a kiedy kaszlnac i wszystko poszło gładko. Przy drugim podali tylko jedna dawkę znieczulenia wiec po prostu odpoczęłam godzinę. A przy trzecim nie dostałam go wcale.
Ja jak krzyczałam to kazali sie uspokoić bo wtedy dziecko niedostaje tlenu i położna mówiła ze dziecko może sie udusić.

U mnie dwa porody bez znieczulenia. Przy pierwszy, w wieku 21 lat, byłam zielona, działo się samo. Poprosiłam o znieczulenie ale... Za późno proszę pani. To nie wiem kiedy musiałabym o nie poprosić, dwa dni przed porodem?!? Przy drugim trafiłam do szpitala z pełnym rozwarcie więc zanim powiedziałam znieczulenie mała była na świecie. Mimo tego drugie rodzilo mi się ciężej. Połóżna krzyczała że mam przec i myśleć o dziecku, bo się nie może przepchac przez kanał rodny. Byłam tak zaskoczona że to już ze źle to wspominam. Ale jak już pisałam dojechałam po 4 rano, nikt nie był przygotowany na moją wizytę. Córka urodziła się z krwiakiem na główce, oczywiście szybko się wchlonal, ale krzyki położnej że nie pomagam dziecku dalej we mnie siedzą.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry