• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Styczniowe mamy 2027

reklama
Powiedz mi proszę, miałaś jakieś objawy ?
Byłam na wizycie w 8 tygodniu ciąży i serduszko pięknie biło. Kolejną wizytę miałam dwa tygodnie później i klika dni przed wizytą piersi mi się zrobiły takie jak przed ciążą, mniej bolesne a dzień przed wizytą dostałam plamień koloru kawa z mlekiem. Na USG niestety zarodek bez widocznej akcji serca. Niestety nie doszło do samoistnego poronienia i miałam zabieg łyżeczkowania
 
Jeju ale dlaczego? Skąd takie złe myśli? Akysz!!
Nie wiem ja ogólnie jestem realistą z przewagą na pesymizm. Zawsze wolę wymyślać czarne scenariusze i się nie nastawiać żeby się nie zawieźć. Mimo, że nie mam przykrych doświadczeń w życiu to tak mi się lepiej żyje z takim podejściem. No i dzisiaj to już na maxa daje o sobie znać i się nasila w takich stresujących sytuacjach.
Właśnie sie wykąpałam i po mału się ogarniam choć wizytę mam na 15. Najchętniej już bym stała pod gabinetem i czekała. Mało tego z tego stresu nie mogę nic jeść bo nie dość, że mdłości męczą ogólnie to jeszcze teraz przez stres.
Powinnam wyluzować ale kurde nie umiem.
 
Mam juz wyniki bety hcg :
14.05 → 36,1
16.05 → 137,4
21.05 → 982

Czyli wzrost spadl z 280 % na 120 % i się durna zaczęłam martwić 😥😢
Stop It Neil Patrick Harris GIF
 
Byłam na wizycie w 8 tygodniu ciąży i serduszko pięknie biło. Kolejną wizytę miałam dwa tygodnie później i klika dni przed wizytą piersi mi się zrobiły takie jak przed ciążą, mniej bolesne a dzień przed wizytą dostałam plamień koloru kawa z mlekiem. Na USG niestety zarodek bez widocznej akcji serca. Niestety nie doszło do samoistnego poronienia i miałam zabieg łyżeczkowania
Rozumiem, przykro mi bardzo.
 
reklama
Nie wiem ja ogólnie jestem realistą z przewagą na pesymizm. Zawsze wolę wymyślać czarne scenariusze i się nie nastawiać żeby się nie zawieźć. Mimo, że nie mam przykrych doświadczeń w życiu to tak mi się lepiej żyje z takim podejściem. No i dzisiaj to już na maxa daje o sobie znać i się nasila w takich stresujących sytuacjach.
Właśnie sie wykąpałam i po mału się ogarniam choć wizytę mam na 15. Najchętniej już bym stała pod gabinetem i czekała. Mało tego z tego stresu nie mogę nic jeść bo nie dość, że mdłości męczą ogólnie to jeszcze teraz przez stres.
Powinnam wyluzować ale kurde nie umiem.
Jasne, każdy przeżywa inaczej. Stres jest niestety wpisany już na zawsze chyba w nasze życia.

Trzymam mocno kciuki za wizytę !🥹
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry