A fe!!!! brzmi ohydnie


U nas na makiełki mówi się makówki i to zmielony mak
chałka mleko masło miód lub cukier i bakalie można dodać rumu

.
Przepis jakby ście chciały zrobić ;-)
Chałka jest to słodka, pleciona, pszenna bułka / mały chlebek. Suchy mak należy zmielic ok. kilograma. Rozpuszcza się kostkę masła, zalewa prawie litrem mleka (wilgotniejsze są lepsze, ale krócej się trzymają), podgrzewa się prawie do wrzenia, następnie wsypuje się mak, miesza cały czas drewnianą łyżką aż do ostygnięcia. W dalszej kolejności dodaje się miód, kieliszek rumu, rodzynki (namoczone ale dobrze odciśnięte), orzechy i migdały, pomarańcze lub pokrojoną skórkę pomarańczową, dalej podtrzymuje się danie na małym ogniu mieszając. Czasami podmienia się mleko - wodą, a miód - cukrem.
W tym czasie kroi kilka pszennych chałek. Do salaterek lub do innych naczyń na spód podaje się warstwę gorącego maku. Przykrywa się go kromkami chałki i w dalszej kolejności układa się kolejne warstwy naprzemiennie mak i bułkę. Na wierzchu mak dekoruje się orzechami, migdałami, kokosem i innymi delikatesami.
Makówki przyrządza się dzień przed wigilią i przechowuje w zimnym pomieszczeniu lub w lodówce.
Choć ja nie jestem typową ślązaczką to zawsze w wigilie te makówki tonami wyżeram - uwielbiam (aż na samą myśl mi ślinka pociekła )
Przenosze z innego wątku bo zrobiłam bałagan

Na Wigilie przeważnie staramy się żeby było 12 dań jak tradycja wskazuje ale troche przy tym oszukujemy bo np kompot z suszu i makówki to też danie ;-)
A oprócz tego zawsze barszczyk czerwony z uszkami , pierogi z kapustą i grzybami, pierogi z kapustą słodką , łazanki , karp , jakaś rybka w galarecie , zupka grzybowa ,
ziemniaczki no i makówki i kluski z makiem , słynny kompot z suszonych sliwek i.... o już sobie przypomniałam - kapusta z grzybami i grochem ----- jak nic 12 potraw ;-) a jak spędzamy wigilie u teściów to jeszcze zupa rybna jest ale ja rzadko
ją jem

ewentualnie tak troszke dwie łyżeczki na spróbowanie bo też u nas taki zwyczaj że wszystkiego trzeba spóbować
"coby się darzyło, wodziło w oborze, w komorze, co daj Panie Boże! "
Po kolacji wspólne kolendowanie a potem dzieciaki wypatrują pierwszej gwiazdki a jak słychać dzwoneczki i to w innym pokoju pojawiają się prezenty

Ach już nie moge sie doczekać tak mi się miło przy tym pisaniu zrobiło
