Kasik, oczywiście jako mama dziecka autystycznego masz większe prawo do obaw i niepokoju, szczególnie biorąc pod uwagę to, że część rodziców i lekarzy wiąże autyzm ze szczepieniami. Mnie jednak - nie mówię, że ja jestem na sto procent za szczepieniem się przeciw wszystkiemu, co tylko się da - zastanawia, że są równolegle inne badania, których wyniki są przeciwne (z tego co czytamy). Może tutaj - jak się domyślam - paść argument, że są to badania finansowane przez koncerny farmaceutyczne.
Nie chcę twierdzić, że szczepienia nie mają nic wspólnego z na przykład autyzmem, ale nie zapominajmy, że szczepienia zapobiegają wystąpieniu wielu groźnych chorób, poza tym na pewno nie można wszystkich szczepień wrzucać do jednej kategorii i twierdzić, że nie są dobre (nie mówię, że Ty to robisz, ale być może osoby czytające ten wątek mogłyby dojść do takiego chyba nieco przedwczesnego wniosku). Zresztą zdaje się, że rodzice dzieci autystycznych wiążą wystąpienie autyzmu z timerosalem używanym do konserwacji szczepionek, mam rację? A on chyba nie występuje we wszystkich szczepionkach, o ile się nie mylę.
Powtórzę, że dla mnie jest to kwestia rozstrzygnięcia między ryzykiem np. autyzmu (jeżeli faktycznie badania dowiodą jego związku ze szczepieniami) a ryzykiem, jakie niesie ze sobą niezaszczepienie dziecka, ponieważ niektóre choroby mogą mieć naprawdę poważne skutki.
Twojemu synkowi życzę wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że będzie się rozwijał jak najlepiej - z tego co piszesz wynika, że jesteś bardzo troskliwą mamą i jestem przekonana, że uda Wam się wiele osiągnąć. Pozdrawiam.