Jak w każdym temacie- można popaść z jednej skrajności w drugą.
Szczepienie każdą dostępną szczepionką, jest próbą uwolnienia się od odpowiedzialności za zdrowie dziecka i przerzucenia jej na lekarzy itd.W dzisiejszym świecie niestety wielu ludzi ucieka od odpowiedzialności- to samo z mnożącymi się przedszkolami z multum zajęć dodatkowych, angielskim już od żłobka itd.Rodzice wolą zapłacić ,żeby mieć z głowy,bo sami nie mają/nie chcą koncepcji na wychowanie, tylko wolą aby ktoś ich wyręczył.Przecież wystarczy pomyśleć, uruchomić zdrowy rozsądek- szczepienie na choroby które nie będą nigdy dotyczyć naszego dziecka, bo nie ma z nimi styczności nie wydaje się zbyt przemyślane.Co do szkodliwych substancji w szczepionkach- można poczytać argumenty jednej jak i drugiej strony i dowiedzieć się , które szczepionki co zawierają- bo nie wszystkie mają ten sam skład i wykluczyć te które są nam niepotrzebne.
Ciekawe są dopiski o szkodliwości składników szczepionek, które są w nich konserwantami powszechnie występującymi, albo składnikami chociażby zup w proszku jak glutaminiam sodu
Napewno będę szczepić dziecko szczepionkami "obowiązkowymi", resztę pozostawię do przemyślenie.
Irytują mnie nachalne reklamy "pneumokoków "i "rotawirusów" , wiadomo ,że szczepionki zabezpieczają przed inwazją niektórych szczepów a w reklamach czy też kampaniach podaje się informacje które wprowadzają w błąd- bo wynika z nich jednoznacznie,że szczepionka zabezpiecza całkowicie.Bzdura.