reklama

Szef - przyjaciel czy wróg?

Temat na forum 'Dzieci urodzone w czerwcu 2007' rozpoczęty przez Esia, 22 Listopad 2006.

  1. Esia

    Esia Fanka BB :)

    Pomyślałam sobie, że skoro wiele z nas pracuje, może warto byłoby wymieniać się spostrzeżeniami, doświadczeniami i rozwiązaniami dotyczącymi tego, jak nam się pracuje w ciąży, czy/kiedy powiedziałyśmy szefowi i jaka była rekacja.
    Jak sądzicie?
    Zapraszam do dyskusji - ciekawa jestem np. kiedy mówicie w pracy o ciąży?

    Jak mały przyczynek polecam artykuł Firmy przyjazne mamie

    Czy Wasze firmy pasują do tego opisu? Bo moja to baaardzo średnio...
     
  2. ZuMiKa

    ZuMiKa maj 2007

    Witaj, mnie bardzo miło zaskoczyła moja firma:-)
    stawiałam na reakcję bardzoooo negatywną, a tu miłe zaskoczenie. Jestem na zwolnieniu od 7 tygodnia. W 4 tyg wszystkim powiedziałam - gratulowali. Prezes kazał zająć się teraz sobą - i po urlopach (macierzyńskim i wychowawczym) przyjść do niego :"to mi znajdzie jakieś nowe zadanie". Ogólnie dzwonią współpracownicy co jakiś czas, piszą maile itp. Oczywiście miałam również rozmowę na temat ile czasu planuję być nieobecna po porodzie - powiedzieli, że muszą wiedzieć na jaki okres zatrudnić kogos innego. Normalne bo wiedziałam, że ktoś musi przejąć moje obowiązki.
    Mam nadzieje, że jak wróce będzie ok:-)
     
  3. reklama
  4. efilo

    efilo Gość

    U mnie szef jeszcze nie wie, ale firma jest bombowa. Pełno u nas ciężarówek i wszystkie bezproblemowo ciążą, rodzą i matkują.
    Mój szef się nawet niedawno wypytywał kiedy się w końcu z moim Skarbem zdecydujemy na dzidziusia. (na pewno nic się jeszcze wtedy nie domyślał bo to było z dwa miesiące temu)
     
  5. Esia

    Esia Fanka BB :)

    Zuziaczykacper gratuluję firmy! :-) Takie ludzkie, wydawałoby się, że zwyczajne, podejście jednak jest dość rzadkie - wspaniale, że masz takiego właśnie pracodawcę :-) Czy jest to może jakaś duża, międzynarodowa korporacja? Pytam z ciekawości - mówi się, że w takich właśnie lepiej się "rodzi i wychowuje" dzieci.

    Efilo a kiedy chcesz powiadomić szefa? Planujesz to jakoś, czy idziesz "na żywioł"?

    To chyba pora, żebym też napisała o mojej pracy. Cóż - szału nie ma ;-) Póki co, wiedzą najbliższe koleżanki. Kiedy powiem szefowej :confused: Myślę, że na Święta chciałabym L4, więc wtedy na pewno już się dowie. Ale chęci informowania jej nie mam żadnej... Oczywiście, potem mowy nie ma o żadnej infrastrukturze typu pokoik do odciągania pokarmu, czy żłobek/przedszkole na terenie pracy.:eek:
    Jak jest z tym u Was?
     
  6. efilo

    efilo Gość

    Żlobek, odciąganie? Nie ma szans.
    Co do szefa - powiem jak skończę I trymestr. I to tylko dlatego że nie chcę całej otoczki sensacji w razie gdyby nie daj Boże okazało się że coś nie tak :baffled:
    Był taki przypadek u nas w firmie. Współczuję lasce, bo połowa nie potrafiła się zachować. Ale to już opisywałam wcześniej więc nie chcę smędzić.

    P.S. Nasz prezes zastanawiał się nad tą firmą przyjazną mamie. Bo oni tak o PR chcą dbać :tak:
     
  7. asylan

    asylan mamy czerwcowe 2007 Entuzjast(k)a

    teraz nie pracuje ale w Polsce mialam komfortowa sytuacje gdyz pracowalam w budzetowce a konkretnie bylam nauczycielka w technikum wiec zero problemow. juz na poczatku musialam powiedziec o ciazy bo mialam zwolnienie od gina i musialam lezec do 3 miesiaca czy jakos tak... dyrektor najpierw sie chwycil za glowe bo akurat odeszla druga laska i mialam za nia godziny - w sumie 42godziny (a kto jest nauczycielem wie co to oznacza brrr) i jak prawie zemdlalam w szkole wzielam zwolnienie od rodzinnego a potem gin powiedzial ze mam lezec. dyrektor zatrudnil inne nauczycielki tylko na umowe na czas okreslony do terminu mojego powrotu do pracy bo tak sie robi w szkolach. niestety juz nie wrocilam choc nadal moge bo jestem na wychowawczym caly czas i gdybym chciala wrocic do Polski to po miesiacu wypowiedzenia wychowawczego moge wrocic do pracy. bajka!!!
     
  8. ZuMiKa

    ZuMiKa maj 2007

    ESIA tak, jest to międzynarodowa korporacja, zatrudniająca około 500 osób.
     
  9. Esia

    Esia Fanka BB :)

    Czyli generalnie, nie narzekacie? Wspaniale :-)
    Wprawdzie do światowych norm to nawet dobrze ocenianym polskim pracodawcom wiele brakuje, jednak zawsze to krok w dobrą stronę.

    Sprawdza się też ogólna zasada, że lepiej wypadają wielkie korporacje - mają "odgórną" kulturę organizacji i się starają.

    Co do budżetówki - Asylan chyba się zgodzi - jedyny plus polega na pewności powrotu. Mój pracodawca budżetowy ma głęboko w nosie mój (tzn. ciężarnej) komfort i równie głęboko późniejsze wychowywanie Maleństwa.

    Państwo prorodzinne :confused:

    Napiszcie, jak zamierzacie postąpić z L4 (jeśli nie będzie konieczne) i urlopem macierzyńskim / wychowawczym :happy:
     
  10. reklama
  11. Sorga

    Sorga Dobra Ciocia Samo Zło

    Esia strasznie mało tych firm wymienili w tym artykule :( ale i tak uważam że to postep i dobra reklama :)
    Fajnie że sobie wszystkie jakoś poradzicie:-) , ja niestety na szefa moge tylo narzekać, do tej pory byłam zatrudniona na dzieło i zlecenie, teraz zakładam własna firmę żeby chjociaż macierzyński mieć, a pracować będę póki będę się dobrze czuła.

    Damy radę ale przy odrobinie dobrej woli mogliśmy się dogadać, cóż mam nadzieję że go myszy zjedzą :-D
    gdybym mogła to siedziałabym na zwolnieniu :))

    Ps. pewnie jakbym musiała byc na zwolnieniu to bym marudziła, że chcę do pracy :-p
     
  12. efilo

    efilo Gość

    Co do zwolnienia to mi ciążko powiedzieć. W pierwszym trymestrze nie wzięłam, bo oprócz generalnego lenia to za bardzo nic takiego mi nie dolegało.
    Do pracy chodzić mi się chce coraz mniej ale słyszałam że to przechodzi w II trymestrze więc ciężko mi coś prognozować na przyszłość.
    Co do macierzyńskiego to zamierzam wykorzystać to + zaległy urlop (uzbiera się na dwa miesiące). Na wychowawczy nie idę bo mi szkoda pracy i kasy. To oczywiście teraz. Jak będzie jak urodzę - nie mam bladego pojęcia:baffled:
     

Poleć forum