Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
No wiesz, pytanie było o szelki i chodzenie w szelkach a nie o przypinanie dziecka do kaloryfera, tak żeby matka mogła sobie iść robić "nic". Ja osobiscie stwierdzam ze szelki to fajna sprawa, gdy dziecko nie chce chodzić za rękę np gdy idziemy na zakupy czy na spacer. No cóz lepsze to wg mnie nisz puszczenie dziecka samopas. Ps. to, że ktoś używa czegos co ty uwazasz za nieodpuszczalne np. kojec, chodzik czy te szelki to nie oznacza, że matka mniej kocha dziecko.no tak posłuszne i w takich szelkach ma chodzić posłusznie przy nodze jak piesek.. rany co to za wychowanie... mam też dwójkę dzieci i w życiu na taki pomysł bym nie wpadła....
dziecko w swoim czasie samo nauczy się chodzenia i innych rzeczy.. wystarczy poswiecic mu uwagę i dać wiele milości.. a nie szelki, kojec, chodzik.. no tak mama ma święty spokój.... może muszę na to z tej perspektywy popatrzec![]()
Dla bezpieczeństwa wiolan a nie własnego widzimisię czy wygody. Bo jak jest 2-3 opiekunów na kilkanaście dzieciaków to ciężko mieć oczy dookoła głowy. Ja osobiście mam małą torpedę i jak kiedyś będę miała problem z wyjściem z domu np z 2 dzieci to też pewnie zastosuję. Nie uważam, że źle wychowuję dziecko, wręcz przeciwnie, nie stosuję chodzików pchaczy i innych cudów mających nauczyć dziecko chodzić. Nabija sobie guzy? Trudno, inaczej się nie nauczy a przynajmniej biodra i kręgosłup będą ok. A szelki to wynalazek dla bardzo ruchliwych dzieci, które umieją już chodzić.