• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

szkoła rodzenia czy nie ???

Ja w czwartek idę na usg i wtedy również mam zamiar zasięgnąć języka odnośnie szkoły rodzenia w szpitalu , w którym będę rodzić. Chciałabym juz chodzić na te zajęcia. Narazie wiem ,że zajęcia są bezpłatne , odbywają się godzinach przedpołudniowych i chyba raz w tygodniu.
Oj i nie mogę się czwartku doczekać , bo może nareszcie ta moja niepodzianka się ujawni ;D.
 
reklama
Witam wszystkie mamunie. Jestem po kolejnych zajęciach tym razem na temat znaczenia karmienia piersią, wszelkich problemów laktacyjnych i jak sobie poradzić z naszą małą mleczarnią ;D. Jak już pisałam wcześniej o wszystkich tematach na pewno naczytałyśmy się wiele i teoretycznie każda z nas umie już karmić ;) ale w praktyce wychodzi to różnie hehe. Nawet karmiłyśmy na sucho - każda z brzuchatek dostała lalkę dzidziusia i przystawiałyśmy je do piersi przyjmując do tego różne pozycje - ile śmiechu było przy tym :laugh: ale najważniejsze jest się przełamać na takich zajęciach i ćwiczyć bez oporów. Godne polecenia są poduszki do karmienia, takie w kształcie podkowy i wypełnione granulkami styropianowymi - ponoć to wypełnienie jest naprawdę sprawdzone i najlepsze. Świetnie na tym leży nasze dzieciątko no i nam jest przedewszystkim bardzo wygodnie co w sumie ciężko było sprawdzić na tych zajęciach hehe bo nasze brzuszki trochę deformowały nam pozycje hihihihi.
Dzidziunia karmimy i do dwóch lat cycuniem i w tym czasie nie dopajamy go innymi płynami. Nasz pokarm jest dla niego wszystkim a więc i picie i treściwe jedzenie, nic więcej nie potrzeba. Najgorszy po porodzie jest ponoć nawał mleczny w pierwszych trzech dniach gdy piersi nie umieją jeszcze dostosować popytu do podaży (nie ma to jak ekonomia :laugh: )
robimy im wtedy ciepły prysznic , mały masaż no i oczywiście okłady z białej schłodzonej kapusty - sposoby sprawdzone. Na wiecej chyba nie będę się rozpisywać chyba że jakieś pytanka to odpisze .
Po części laktacyjnej jak zawsze była gimnastyka, tym razem uczono nas oddychać, dychać i sapać hehe i oczywiście przeć, przy pierwszych próbach trochę się pogubiłam ale im dalej tym było już lepiej i wszystkie mięśnie pracowały już jak trzeba.
Mamuśki jeśli macie okazje chodzić do szkoły rodzenia to naprawde bardzo polecam, ja też się wcześniej zastanawiałam no ale że mam gratisową no to zaważyło. Gimnastyki po prostu nie da się tak opisać i przelać na papier-tam po prostu trzeba być albo poćwiczyć z osobą która to umie. Tajniki oddychania i łapania oddechu w decydujących momentach są naprawdę b.ważne i ciężko je opisać.
Moja szkoła rodzenia dalej robi zapisy na zajęcia - jest bezpłatna-potrzebne tylko skierowanie od gina że możemy uczęszczać i ćwiczyć. Szkółka znajduje się w Wawie na Ursynowie więc jak coś to chętnie podam namiary. A więc mleczarnia do góry ;D hehe i brykamy na zajęcia .
Pozdrowionka ciepluchne dla wszystkich mam i ich dzieciątek. Buziaki Agnieszka
 
Dzięki Bunia.Zanim zaczęłam chodzić do szkoły rodzenia to miałam nastawienie że po przyjeździe na porodówkę ( po pierwszym skurczu w domu oczywiście hehe ) pierwsze co zrobie to będzie znieczulenie zew.oponowe - taka odważna jestem mimo iż bólu ogólnie się nie boje. Ale teraz po tych zajęciach uważam że znieczulenie i owszem ale dopiero naprawdę w ekstramalnej sytuacji. Mam tylko cichą nadzieję że jak przyjdzie owy czas to nie spanikuje :P i nie zapomne tego wszystkiego co ma mi pomóc w tych "cudownych chwilach narodzin naszej Olci" hehe. Pozdrowionka
 
reklama
Agnieszka wyczerpujace sprawozdanie naprawde przydatne,a o tej kapuscie to nigdy nie slyszalam.Dzieki.

Izabelka powodzenia,oby Twoje zajecia byly rownie emocjonujace.

Caro szybkiego powrotu do zdrowia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry