wczoraj mialam kolejna lekcje, wycieczke po szpitalu.
Normalnie super sprawa, oddzial polozniczy jest w zasadzie osobnym szpitalikiem, z osobnymi wejsciami. Nie trzeba sie przeciskac przez ogolna izbe przyjec, jak mowia tamtejsze pielegniarki, nie da sie zastosowac w poloznictwie takich samych zasad jak na innych oddzialach, bo kazda mam z dzieckiem ma indywidualne potrzeby. Sale sa 4 i 5-cio osobowe, kazde luzko oddzielone parawanem i malenstwo przy mamie 24h nawet po cesarce. Mamy po cesarce kladzione sa w sali naprzeciwko biorka poloznych zeby w razie czego te je lepiej slyszaly.
Co do porodowek, to tak jak mowilam sa to osobne pokoje (8 sztuk) z ktorych kazdy ma luzko ( nie samolot) inkubator, osobna lazienke z prysznicem, maszyne resuscytacyjna dla noworodkow, KTG i wogole wszystko co do szczescia potrzebne. Do kazdej rodzacej mamy przypisana zostaje jedna polozna, ktora jest z nia do konca porodu. ( nie to co u nas 3 polozne na 20 rodzacych) Jest tez bardzo duza wanna (jacuzzi) z ktorej do rozpoczecia 2 etapu porodu, czyli skurczy partych mozna przebywac. Wogole przez pierwszyetap porodu mozna robic co sie chce, nawet tanczyc o ile ma sie sile

Poza tym jest do syspozcji pokoik w korym mozna kamic, albo odciagac mleko dla np wczesniakow w inkubatorach. Przez aly czas porodu i po moze byc przy tobie tzw ''partner'' czyli osoba z ktora rodzilas. (poza noca) a wszyscy inni odwiedzajacy maja wstep wylacznie w godzinach odwiedzin. Dlugoby pisac, mimo wszystko ciesze sie ze tu przyjechalam...