my się dość późno wybieramy, bo dopiero 21 października <nijak nie udało nam się ustawić wcześniej tak, żebyśmy mogli chodzić razem> i do płatnej szkoły - ale w Krakowie są co najmniej dwie, za które płacić nie trzeba. np. w szpitalu Żeromskiego, z tym, że trzeba się wcześnie zapisywać, bo terminów nie ma dużo, a chętnych jest sporo. na razie mamy założenie, że maluszek jest rozsądny, rozmawialiśmy z nim i przekonywaliśmy, że doprawdy wszyscy będziemy mieli łatwiej, jeśli się przygotujemy do porodu i opieki nad nim, więc dobrze by było, żeby nie przyspieszał sprawy;-) generalnie mi wszyscy znajomi bardzo polecali szkołę rodzenia - że zawsze to kolejna opcja oswajania się z rzeczywistością porodową i maluszkową. że człowiek mniej zdenerwowany, bo jeszcze lepiej wie, co go czeka:-)